Studenci ujawniają prawdziwe oblicze uczelni Rydzyka! Niewygodne fakty

Studenci ujawniają prawdziwe oblicze uczelni Rydzyka! Niewygodne fakty

Niemal wszystkie babcie chciałyby widzieć swojego wnuka z dyplomem ukończenia studiów w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, której założycielem był ojciec Tadeusz Rydzyk. Profesjonalna kadra, warsztaty przygotowujące do pracy dziennikarskiej w najlepszych mediach - taki wizerunek uczelni znają słuchacze Radio Maryja. Prawda jednak sporo odbiega od reklamowego wizerunku. Studenci niezadowoleni ze studiów przełamali tabu milczenia.

Młodzi ludzie narzekają szczególnie na niski poziom nauczania wynikający z braku wystarczającego dorobku naukowego wielu osób prowadzących zajęcia oraz na dziwne, niesprawiedliwe zasady zaliczania. Najgorsze jednak przychodzi po otrzymaniu dyplomu i pozostawieniu uczelni za sobą. Studenci skarżący się na "szkołę ojca Rydzyka" twierdzą, że jako absolwenci studiów licencjackich nie są przyjmowani na wyższy stopień nauki w lepszych ośrodkach kształcenia. Jeden z nich opublikował taki wpis na Facebooku: "Uczelnia Rydzyka nie ma startu do różnych akademii nie mówiąc już o uniwersytetach. Szkoda tylko tych młodych zmanipulowanych ludzi, którzy zostali tam wysłani przez rodziców, ciocie czy babcie słuchające wiernie Radia Maryja. Z tej mąki chleba nie będzie" Być może ich szansę na kontynuację nauki w innych miejscach zamyka im sama pozycja WSKSiM w ogólnopolskich rankingach. Na liście najlepszych uczelni niepublicznych w Polsce przygotowanej przez miesięcznik "Perspektywy" w zeszłym roku, toruńska uczelnia zajmuje dopiero 35 miejsce na 70. Z tego wynika, że WSKSiM wypada poza setkę rankingową wszystkich uczelni wyższych w kraju, łącznie z państwowymi. Kolejnym źródłem oburzenia są dziwne praktyki często stosowane na uczelni, między innymi wybiórcze traktowanie studentów. Przejawia się to w sytuacji, gdy komuś powinie się noga i nie zda egzaminu. Jeden student dostaje jedynie 2 szanse poprawki, natomiast inny... aż 11! Niezadowolenie dotyczy także samych przedmiotów, których bywa nawet 19 na semestr, a wiele z nich jest nieprzydatna. Pomimo tak wzburzonego głosu niezadowolenia, okazuje się, że niektórzy absolwenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu są dziś lub byli znanymi postaciami TVP - Piotr Kraśko, Justyna Dobrosz-Oracz czy Beata Tadla. Nie wszyscy spisują uczelnię na straty. W końcu daje ona możliwość praktyki dziennikarskiej w Radiu Maryja czy Telewizji Trwam. Są także osoby, które wybrały WSKSiM ze względu na światopogląd, i nie zawiodły się. Jedna z nich wypowiedziała się na forum internetowym: "Najważniejsze, że szkoła uczy prawdziwego spojrzenia na rzeczywistość. Szacunku do ojczyzny i Kościoła. Prawdy o zagrożeniach jak chociażby wszechobecna ideologia gender. Uczelnia uczy prawdy o otaczającym świecie."

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News