Dworczyk nie pozostawia złudzeń. "Państwa nie stać na 1000 zł podwyżki dla nauczycieli"

Dworczyk nie pozostawia złudzeń. "Państwa nie stać na 1000 zł podwyżki dla nauczycieli" Źródło: Flickr/Kancelaria Premiera

Strajk nauczycieli, jeżeli ostatecznie do niego dojdzie, ma się zbiec w czasie z ważnymi dla uczniów egzaminami. Grupa zawodowa odpowiedzialna za edukację młodzieży apeluje bezpośrednio o podwyżki płac, jednak szef Kancelarii Premiera Rady Ministrów stawia sprawę jasno. Jak przyznał, w budżecie państwa brakuje pieniędzy na wypełnienie żądań.

Strajk nauczycieli wywołuje obecnie wśród opinii publicznej ogromne emocje. Jeżeli do niego dojdzie, rozpocznie się 8 kwietnia, a już dwa dni później zaplanowano egzamin gimnazjalny. Tuż po nim ma się odbyć egzamin ósmoklasisty, później matury. Polskie szkoły mogą być więc całkowicie sparaliżowane.

O tym, jak politycy zamierzają doprowadzić do zgody z grupą zawodową, poinformował szef KPRM Michał Dworczyk. 25 marca odbędzie się posiedzenie prezydium Rady Dialogu Społecznego, w którym rząd Zjednoczonej Prawicy pokłada ogromne nadzieje.

- Będzie na nim kilkoro przedstawicieli rządu, będą też zapewne zaproszeni przedstawiciele związków, bo spotkanie jest poświęcone tematom oświaty. I na tym spotkaniu - do czego namawiamy - będzie możliwość prowadzenia dalszego dialogu - ogłosił przedstawiciel KPRM.

Nie będzie podwyżki wysokości 1000 zł dla nauczycieli

- Chciałbym, żebyśmy mogli spełnić ich oczekiwania, ale z tego tysiąca w tej chwili rząd jest w stanie przeznaczyć na podwyżki około 500 złotych. Średnio nauczyciele otrzymają około 500 złotych podwyżki - dodał także oficjalnie Dworczyk.

Ostatecznie przedstawicielowi KPRM przypomniano, że 500 złotych to połowa kwoty, którą chcieliby otrzymać nauczyciele. Odpowiedź Dworczyka bez wątpienia nie usatysfakcjonuje przygotowującej się do strajku grupy.

- Ja wiem, i na to dzisiaj budżetu państwa polskiego nie stać. Natomiast chcemy podnosić wynagrodzenia dla nauczycieli, bo to jest bardzo ważna grupa zawodowa - stwierdził działacz, uderzając jednak w prezesa ZNP Sławomira Broniarza.

- Próbuje brać dzieci jako zakładników. (...) I próbuje straszyć nie tylko rząd, ale i rodziców i nie wiem kogo jeszcze, tym, że dzieci, albo nie będą miały egzaminów, albo nie otrzymają promocji do wyższej klasy - stwierdził Michał Dworczyk, ujawniając jednocześnie, że dla Prawa i Sprawiedliwości "dobro dzieci jest najistotniejsze", dlatego też każde z nich będzie mogło zgodnie z planem przystąpić do swoich egzaminów.

Podobne zapowiedzi ze strony szefa KPRM bez wątpienia nie uspokoją przygotowujących się do strajku nauczycieli. Być może konsensus uda się jednak wypracować podczas posiedzenia prezydium Rady Dialogu Społecznego. Na to przynajmniej liczą obecnie członkowie Rady Ministrów.

Źródło: Onet

Następny artykuł