Pojawiły się zeznania Stefana W. po ataku na Adamowicza. Są bardzo dziwne

Pojawiły się zeznania Stefana W. po ataku na Adamowicza. Są bardzo dziwne Źródło: fot.youtube.com/ maddogtobi

Stefan W. zaskoczył prokuratorów. Zeznania zabójcy Pawła Adamowicza, które usłyszeli śledczy, zdziwiły ich i wzbudziły konsternację. Czy morderca włodarza miasta Gdańsk jest osobą chorą psychicznie? To, co powiedział przestępca, budzi wielkie emocje i sugeruje, że może mieć poważne problemy ze swoim zdrowiem.

Stefan W., który 13 stycznia zabił prezydenta Pawła Adamowicza, jest właśnie przesłuchiwany przez prokuraturę, która stara się ustalić, jakie były motywy morderstwa. W swojej opowieści, przedstawionej przez W. śledczym, nie brakuje nieścisłości, a także poszlak świadczących o tym, że jest osobą chorą psychicznie. Czy morderca pozoruje swój uraz? A może nauczył się pewnych zachowań, wiedząc, że może ominąć go najwyższy wyrok za morderstwo?

Stefan W. tłumaczy się z zabójstwa. Szokujące zeznania mordercy

Według słów oskarżonego o morderstwo mężczyzny był on leczony psychiatrycznie od 12. roku życia i jego dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych. Nowe światło na życie W. miała rzucić znajomość z jedną z mieszkanek Gdańska, w której się zakochał. Relacji był przeciwny ojciec kobiety, będący prokuratorem. Nie godził się, aby jego córka spotykała się z W. Według mordercy Adamowicza to właśnie niedoszły zięć wraz z córką byli odpowiedzialni za osadzenie go w więzieniu. Według zeznań W. w zakładzie karnym miał być traktowany bardzo źle. Twierdzi, że oprócz aktów przemocy i agresji  był podtruwany "jajkami tasiemca". Według śledczych, zeznania zabójcy Adamowicza są bełkotliwe, pozbawione logiki i jakiegokolwiek sensu. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM

Czy W. jest chory psychicznie?

Wśród śledczych panuje przekonanie, że W. może symulować chorobę psychiczną w obawie przed największym możliwym wymiarem kary. W 2016 roku, kiedy W. był jeszcze w więzieniu, opiekujący się nim lekarze zaczęli podejrzewać u niego schizofrenię. - Słyszy 'głosy', które komentowały jego zachowanie, wydawały mu polecenia [...], miał być świadkiem koronnym, wydawało mu się, że jest aktorem w filmie - zaznaczali medycy więzienia, w którym osadzony był W. Według słów byłej minister sprawiedliwości, sędziny Barbary Piwnik, zachowanie W. musi być monitorowane przez prokuratorów, którzy powinni stwierdzić, czy mężczyzna nie udaje swojej choroby. - Słyszałam komentarze, że ktoś się nauczył zachowań właściwych chorobie. To niemożliwe. Wielotygodniowe obserwacje, rozszerzone badania z udziałem lekarzy, psychologów wykryją to - powiedziała była szefowa resortu sprawiedliwości.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL: 
  1. Omenaa Mensah pokazała swoją CÓRKĘ. Wygląd jak jej KLON!
  2. Tak mieszka Beata Tyszkiewicz? Tego się po niej NIKT nie spodziewał
  3. Bartłomiej M. zatrzymany. Były rzecznik Macierewicza w rękach CBA
  4. Rząd manipuluje ws. Stefana W. i śmierci Pawła Adamowicza?
  5. Wstyd. Zagraniczne media atakują Polskę za brak reakcji na antysemitów w Auschwitz
Następny artykuł