Stan Borys przeżył prawdziwe chwile grozy. Był przerażony, kiedy dotarła do niego ta wiadomość. „Ważne, że żyjemy” – powiedział po wszystkim muzyk, strachu jednak najadł się do syta. Co takiego się stało, że bał się o swoje życie?

Stan Borys jest znanym muzykiem na całym świecie. Jego piosenki towarzyszą nam od lat w smutnych, jak i w dobrych dla nas chwilach. Muzyk przeżył ciężkie chwile. Był przerażony, kiedy dotarła do niego ta straszna wiadomość. Bał się o swoje życie. Stała się rzecz, której nikt z nas nie chciałby doświadczyć.

Muzyk znany jest od wielu, wielu lat. Urodził się w 1941 roku i dziś ma 77 lat, wciąż jednak pozostaje aktywny. Artystycznie działa od 1958 roku. Zaczął od prostych rzeczy, podając rekwizyty i grając rolę statysty. Później ktoś dostrzegł jego talent i zaczął grać w przedstawieniach. W 1972 zagrał nawet w filmie „Uciec jak najbliżej”, gdzie wcielił się rolę samego siebie.

Kariera muzyczna zaczęła się w 1965 roku. Wtedy to powstał popularny w Polsce zespół Blackout. 3 lata później zaczął także karierę solową. Przez kolejne 10 lat śpiewał w Polsce i zdobywał popularność. Po tym czasie zdecydował się na bardzo odważny krok i wyruszył do Stanów Zjednoczonych. Od 1975 do 2004 roku mieszkał w Chicago, Toronto, a nawet w Las Vegas i tam chciał podbijać świat.

Stan Borys jest także rozpoznawalny przez konflikt z Ryszardem Andrzejewskim, bardziej znanym jako „Peja”. W jednym ze swoich utworów miał wykorzystać fragment piosenki „Chmurami zatańczy sen”. W 2001 roku Stan Borys domagał się sprawiedliwości i do 2011 roku nie mogli zawrzeć porozumienia.

Ostatnio znowu koncertuje w Polsce, jednak dalej marzy mu się kariera za granicą. Wraz ze swoją ukochaną szykują trasę koncertową po USA. Jego partnerka ostatnio miała lecieć i dopilnować wszystkich formalności. On ma do niej dołączyć po świętach. Postanowił, że odwiezie Annę na lotnisko. To tam stała się rzecz straszna.

Stan Borys przeżył chwile grozy ze swoją partnerką

Kiedy znaleźli się na lotnisku, rozległ się głośny alarm. Służby ochrony kazały przemieścić im się do pobliskiego hotelu, gdyż było podejrzenie, że ktoś zostawił bombę na obiekcie:

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Marta Kaczyńska i Marcin Dubieniecki nie chcą o tym mówić. Niewygodne fakty

– Jakiś Chińczyk zostawił walizkę i już wsiadł do samolotu. Były straże i wszystkich wyganiali z terminalu. Procedura trwała około godziny. Było bardzo zimno. Wszyscy z lotniska tłoczyli się w hotelu naprzeciwko – powiedziała jego ukochana.

Alarm potem odwołano, a Anna ledwo zdążyła na samolot. Para jednak przeżyła chwile grozy i najadła się strachu z tego powodu. Nikt nie chciałby przeżyć takich ciężkich chwil, szczególnie po atakach terrorystycznych we Francji czy Belgii. Na szczęście nic się nie stało. Stan Borys na koniec powiedział:

– Nawet jakby straciła ten lot, to nieważne. Ważne, że żyjemy – powiedział muzyk.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Agnieszka Kotulanka: Dzieci żyły w jej cieniu, kim są?
  2. Ogromne zaskoczenie po Ślubie od pierwszego wejrzenia! Nie uwierzycie
  3. Kaczyńscy chcą, żeby było o tym cicho! Rusza proces b. męża Marty, będzie skandal 
  4. Znaki zodiaku i ich ukryte supermoce. Będziesz w SZOKU!
  5. ZNAKI ZODIAKU, które są największymi leniuchami. Kochają spać

Katarzyna Dowbor i jej prywatne piekło. Najcięższe dla niej chwile

Zobacz również

ŹRÓDŁOse.pl

Student dziennikarstwa, pasjonat historii, wielki miłośnik pizzy hawajskiej.