"Na ścianach resztki ciał". Świadkowie dramatycznie o koszmarze na Sri Lance

"Na ścianach resztki ciał". Świadkowie dramatycznie o koszmarze na Sri Lance Źródło: youtube.com/cbsnews

Sri Lanka była wczoraj na ustach całego świata. W trakcie obchodów świąt Wielkanocy, zamieszkujący kraj katolicy zostali sterroryzowani przez zamachowców, którzy przez swoje działania uśmiercili 290 osób. Świadkowie zdarzeń przerwali milczenie i postanowili opowiedzieć, jak wyglądał koszmar. To, co powiedzieli, pokazuje jak dramatyczne chwile przeżyli.

Sri Lanka jest pogrążona w żałobie. W trakcie obchodów najstarszego święta chrześcijan - Wielkanocy, wyznający Jezusa mieszkańcy wyspy zostali zaskoczeni serią ataków terrorystycznych w poszczególnych kościołach na terenie całego kraju. W ciągu kilku godzin swoje życie zakończyło 290 osób, a ryzyko dalszych wybuchów wcale nie ustąpiło. Jeden ze świadków zdarzeń - mnich Dawid, postanowił opowiedzieć o przebiegu całego dramatu. Tak przerażające i mroczne słowa pokazują bezmiar dramatu, jaki rozegrał się w kraju.

Sri Lanka pogrążona w żałobie. 290 osób nie żyje

Mnich Dawid, który pochodzi z Polski, a w kraju zajmuje się buddyjskim kapłaństwem, opowiedział o tym, jak wyglądały ostatnie doby na wyspie. Mężczyzna, w pełnym przerażeniu zrelacjonował przebieg zamachów i o zamieszaniu, jakie powstało przez działania terrorystów.

- Na ulicach jest trochę wojska, ale nie ma kontroli. Wojsko jest wystawione po to, żeby zapewnić spokój. Boją się tutaj rozruchów przeciwko muzułmanom czy mniejszościom religijnym. Z tego, co słyszałem, wczoraj istniało ich prawdopodobieństwo, więc została wprowadzona godzina policyjna i prawdopodobnie też dlatego zostały zablokowane media społecznościowe, żeby ludzie nie mogli się umawiać i organizować. [...] Ostatnio wszystko było spokojnie, żadnych problemów etnicznych czy religijnych. Wszyscy żyli ze sobą w doskonałej symbiozie - relacjonował polski duchowny.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

"Na ścianach są resztki ciał"

Mężczyzna opowiedział dziennikarzom, że wszedł do kościoła w Negombo, w którym doszło do jednej z eksplozji. Buddysta chciał złożyć tam cześć poległym ofiarom. To, co zobaczył, jest wprost nie do opisania.

- Na ścianach są resztki ciał, jeszcze nie wszystko zostało uprzątnięte, zapach straszny, bo wszystko się szybko rozkłada, jest tutaj ponad 30 stopni. Wygląda to bardzo dramatycznie. Nie wyobrażałem sobie, że z ładunku przenoszonego w jakimś plecaku można taki efekt wywołać. W tym kościele w Negombo zginęły podobno 104 osoby i ponad 100 było rannych. Ten kościół jest dosyć malutki, więc musiał być mocno obłożony wiernymi podczas ceremonii. Był pełny, wypchany i dlatego było tak dużo ofiar -mówił mnich Dawid w wywiadzie z TVN.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ile żon miał Janusz Gajos? Nie uwierzycie, że aż TYLE! Wybitny aktor miał pecha do kobiet
  2. Jak mieszka Beata Tyszkiewicz? Takich warunków NIKT się po niej nie spodziewał. Jej córki wiedzą o tym?
  3. Polsat podał druzgocące informacje. Świąteczna tragedia w Polsce, 4 osoby spłonęły żywcem
  4. TVN właśnie podał porażające oświadczenie papieża Franciszka po zamachach na Sri Lance!
  5. Wielkanocny dramat żony Pawła Adamowicza. Łzy same napływają do oczu
  6. Jackowski przewidział dzisiejszy zamach. Powiedział co będzie dalej, to mrozi krew w żyłach

źródło: TVN4

 

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News