Sprzedawali "leżaki" jako argentyńską, luksusową wołowinę za tysiące

Sprzedawali "leżaki" jako argentyńską, luksusową wołowinę za tysiące Źródło: Fot. Pixabay

Leżaki to potoczna nazwa na krowy, które są tak określane ze względu na swój zły stan zdrowia, w związku z którym są przeznaczone na brutalną śmierć w ubojni. Okazuje się, że dużo osób sprzedawało mięso, które mogło być skażone. Kwota za "chorą", jak się później okazało, wołowinę była kosmiczna.

Leżaki stały się bardzo głośnym tematem po materiale "Superwizjera" na TVN24. Reporterzy ujawnili fatalny stan mięsa, które trafia z ubojni na nasze talerze. Okazuje się, że problem ten nie dotyczy jedynie Polski. W innych krajach również jest ono sprzedawane, nierzadko jako przedmiot bardzo luksusowy i drogi.

Niewyobrażalne ceny za "leżaki"

Ukazały się informacje wedle których mięso z polskich ubojni trafiało do czeskich restauracji. Tam miało być podawane jako droga wołowina, sprowadzana prosto z Argentyny, a jej cena wynosiła ponad tysiąc koron. Mięso miało być serwowane w restauracjach z azjatyckim jedzeniem, nie wiadomo jednak, o które konkretne lokale chodzi. Sprawę nagłośniły czeskie MoneyMag i Ceske Noviny. Leżaki miały trafiać także do knajp serwujących kebaby. Co gorsza może chodzić nie tylko o Czechy, ale również o inne kraje, przede wszystkim te znajdujące się na Półwyspie Bałkańskim. - Chcę was zapewnić, że mięso nie trafiło do żadnej taniej restauracji, była to luksusowa restauracja, szczególnie w Pradze, i to była restauracja, która podawała polskie mięso jako argentyńskie, by sprzedawać za 1000 koron - powiedział czeski minister rolnictwa. Nie uspokaja to jednak polskich konsumentów. źródło: naTemat Następny artykuł