Szwedzi są oburzeni zachowaniem polskich żołnierzy. Wszystko przez ćwiczenia polskich wojsk, które miały naruszyć terytorium Szwecji. Polacy są oskarżeni o przeprowadzenie ćwiczeń u wybrzeży tego kraju bez zgody, a także… inwazję.

Do zdarzenia doszło w połowie maja, ale dopiero teraz wszystko wyszło na jaw. Polacy ćwiczyli na południu Szwecji w gminie Karlskrona, na co mieli pozwolenie. Pozwolenie mieli też na przejazd i powrót do gminy lądem. Postanowili jednak, że przepłyną tę drogą pontonami.

Wojska zostały jednak zatrzymane w regionie Vastra Gotaland w okolicach miasta Skarhamn. Tam Polacy dowiedzieli się od żołnierzy szwedzkich, że właśnie złamali prawo i ćwiczą bez zezwolenia. Okazało się, że Polacy mieli zgodę na poruszanie się po terytorium Szwecji, ale tylko drogą lądową. Kiedy natomiast wsiedli do pontonów, naruszyli prawo.

Wszystko przez to, że w Szwecji pontony z żołnierzami na pokładzie są uważane za okręty wojskowe. Tym samym, by legalnie mogły pływać po wodach Szwecji, potrzebna jest zgoda. Tej Polacy nie mieli, dlatego zostali uznani za agresorów i doszło do spięcia. Gdyby polscy żołnierze nie opuścili pontonów na rozkaz, szwedzkie wojsko miało prawo i obowiązek użyć broni palnej.

Jak mówi Jesper Tengroth, rzecznik szwedzkiego wojska, dotąd nigdy nie zdarzyło się, by obce wojska ćwiczyły w Szwecji bez pozwolenia.

...

Zobacz również