Złośliwi mówią, że PiS czekają znaczące wydatki na sztab PR-owców. Trudno się dziwić. Minister obrony zaliczył właśnie wpadkę, której wyborcy długo nie zapomną.

Antoni Macierewicz wybrał się do Borów Tucholskich, aby pomóc mieszkańcom, którzy ponieśli znaczące straty materialne na skutek wichur. Minister obrony musiał mierzyć się z krytyką jeszcze przed samym wyjazdem. Zarzucano mu, że wojsko w tej kwestii jest opieszałe. Pod naciskiem, lub z dobrej woli, Macierewicz postanowił sam wybrać się na miejsce.

Żołnierze byli już obecni w Borach Tucholskich. Wyciągali konary drzew z Brdy. Nie mogli wiedzieć, że niebawem będą mieli jeszcze więcej pracy. Ich przełożony, dostawszy się na miejsce… zakopał się w błocie. Samochód, który wybrał na tę wycieczkę nie był przystosowany do tak trudnych warunków.

Macierewiczowi musieli pomóc mieszkańcy Borów Tucholskich. Internauci nie pozostawili na ministrze suchej nitki pisząc, że to on miał pomóc poszkodowanym na skutek nawałnicy a nie odwrotnie.

fot. Twitter/Mariusz Witczak

źródło: Fakt

...

Zobacz również