Specjalne jednostki policji ruszyły tłumić protesty. Tylko czy tak to powinno wyglądać?

Specjalne jednostki policji ruszyły tłumić protesty. Tylko czy tak to powinno wyglądać?

To kolejny gorący dzień w tej części Europy. Rozpoczęty po północy w środę 24-godzinny strajk generalny doprowadził do chaosu komunikacyjnego w całym regionie na skutek blokad dróg i linii kolejowych. Cały świat przygląda się tym wydarzeniom z zaniepokojeniem. 

Konflikt pomiędzy Hiszpanią a Katalonią eskaluje z dnia na dzień.  Tym razem protestujący postanowili przejąć i zablokować dworce i tory kolejowe, paraliżując tym samym ważne węzły transportowe - pasażerskie, ale przede wszystkim handlowe. Tysiące ludzi przejęło węzeł kolejowy w Gironie, gdzie blokada rozpoczęła się krótko przed godziną 8:00.

Strajk generalny

Środowy strajk generalny został ogłoszony w piątek przez Katalońską Konfederację Związkową. Protest ma podłoże polityczne i jest związany z ograniczeniami autonomii regionu, jakie wprowadził Madryt. Protestujący wykrzykują hasła: "Wolność!", "Niepodległość!", "Uwolnić aresztowanych!". Do południa protestujący mieszkańcy Katalonii zablokowali około 60 dróg na terenie regionu. W 34 miejscach odbywały się protesty na trasach kolejowych.

Możliwe użycie siły

W drodze do miasta są specjalne jednostki policji, które mają siłą zakończyć protesty. Kilka tygodni temu światową opinię publiczną zalała fala drastycznych zdjęć i nagrań ze starć miedzy policją i zwolennikami nieuznawanego przez władze centralne referendum niepodległościowego. Źródło: elpais.com   Następny artykuł