SOP to dawna formacja działająca pod nową nazwą. Biuro Ochrony Rządu zamieniło się w Służbę Ochrony Państwa. Co niesie za sobą ta zmiana, poza odświeżoną nazwą? Przede wszystkim, od teraz funkcjonariusze będą mogli działać pod fikcyjną tożsamością. 

SOP w dalszym ciągu będzie wykonywać czynności rozpoznawczo-operacyjne, jednak w trochę innej formie. Zmiany te wynikają z nowego rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji, Joachima Brodzińskiego. W związku z tym rozporządzeniem w SOP uruchomiona została komórka, która będzie miała uprawnienia do wydawania fałszywych dokumentów, którymi będą mogli posługiwać się funkcjonariusze.

SOP służbą specjalną?

Nie wszystkim zmiany przypadły do gustu. Jeden z byłych szefów służb zauważa niebezpieczeństwo wynikające z nowych możliwości i komentuje sprawę w rozmowie z Onetem:

– Dzięki czynnościom operacyjno-rozpoznawczym minister spraw wewnętrznych będzie też gromadzić wiedzę o VIP-ach. Kolejny rząd będzie chętnie z takiej wiedzy korzystał – stwierdza.

Nie on jedyny ma obawy odnośnie do wprowadzonych innowacji. Inny rozmówca, chcący zachować anonimowość ze względu na charakter swojej pracy, również odniósł się do sprawy:

– To niebezpieczne narzędzie i nie widzę uzasadnienia, by go w tej służbie stosować – mówi.

Nowe możliwości

Wśród anonimowych informatorów portalu Onet, pojawił się także  funkcjonariusz, który zdradza jak wygląda SOP w tej chwili. Według jego informacji w SOP już teraz działa komórka, która zajmuje się śledzeniem, sprawdzaniem skrzynek mailowych i zakładaniem podsłuchów. Zajmują się tym byli funkcjonariusze CBŚ oraz pracownicy wydziału terroru KSP. Czy szykują się kolejne afery podsłuchowe, tak jak miało to miejsce w przypadku restauracji „Sowa i przyjaciele”?

Dla przypomnienia, w czerwcu 2014 roku, w tygodniku „Wprost” opublikowano nielegalnie podsłuchane rozmowy polityków. Rozmowy nagrywane były w warszawskich restauracjach, a wśród podsłuchiwanych znalazła się sama śmietanka polityczna – między innymi byli i obecni ministrowie, prezesi Narodowego Banku Polskiego oraz Narodowej Izby Kontroli. Aferę odkrył dziennikarz śledczy, Piotr Nisztor.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kuriozum! Edyta Górniak wysyła asystentkę do Londynu tylko po… kolację
  2. W biały dzień zaatakowano gdańską synagogę! W środku były dzieci
  3. Najsłynniejszy romans świata to fałsz? Książę Karol: „Nigdy nie zdradziłem Diany!”

Groźne wypadki znanych Polaków [ZDJĘCIA]


10 niewyjaśnionych śmierci w III RP [ZDJĘCIA]

Zobacz również