Śmierć w Biedronce. Policja zamknęła sklep

Śmierć w Biedronce. Policja zamknęła sklep Źródło: fot. pixabay

W jednym ze sklepów sieci dyskontów Jeronimo Martis doszło do wielkiej tragedii. Śmierć w Biedronce sparaliżowała wszystkich. Policja zamknęła sklep.

Media obiegła wiadomość o wielkiej tragedii, która rozegrała się dzisiaj rano w jednym ze sklepów Biedronki w Pruszkowie (woj. mazowieckie) przy ul. Komorowskiej. Dyskont został zamknięty, a sprawę bada policja. ZOBACZ TAKŻE: To już pewne. Wiemy jak Biedronka obejdzie zakaz handlu w niedzielę

Śmierć w Biedronce: nagle upadł i zmarł

83-letni starszy pan wybrał się do pruszkowskiej Biedronki po zakupy. Mężczyzna w pewnym momencie niespodziewanie upadł i zmarł na miejscu. Na miejsce tego tragicznego wydarzenia od razu zostały wezwane służby ratunkowe i policja. Dyskont został zamknięty do czasu wyjaśnienia sprawy. ZOBACZ TAKŻE: Klienci oszaleli z wściekłości. W Biedronkach już nie da się robić zakupów - 83-latek przyszedł na zakupy, upadł i zmarł. Śmierć prawdopodobnie nastąpiła z przyczyn naturalnych. Sklep został zamknięty w celu przeprowadzenia koniecznych czynności - powiedziała w rozmowie z redaktorami portalu wpr24.pl podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. ZOBACZ TAKŻE: Wigilijny skandal w Biedronce. Tak bezczelnego przekrętu nie zrobił jeszcze nikt Następny artykuł