Dramat w największym polskim szpitalu. Odwołane są najważniejsze zabiegi i operacje. "Funkcjonujemy w bajzlu"

Dramat w największym polskim szpitalu. Odwołane są najważniejsze zabiegi i operacje. "Funkcjonujemy w bajzlu" Źródło: unsplash.com/Piron Guillaume

Służba zdrowia przeżywa najbardziej dramatyczne chwile od lat. Tak źle jeszcze nie było - niestety to wszystko kosztem pacjentów. Osoby, które czekały nierzadko nawet kilka lat na operacje, będą musiały pogodzić się z odmową. Największa klinika w Polsce przeżywa ogromny dramat.

Służba zdrowia w Polsce już od dłuższego czasu boryka się z wieloma problemami. Brak funduszy, ogromne długi, niskie płace dla lekarzy, wysoki wymiar nadgodzin - wszystko to spowodowało, że nawet najlepsze i największe kliniki w Polsce nie mają szans się obronić. W jednej z nich pustki widnieją w aż 9 salach operacyjnych.

Służba zdrowia stoi na skraju ogromnego krachu?

Szpital na Banacha jest znany każdemu. W placówce pracuje prawie 600 lekarzy, a blok operacyjny liczy 23 sale. Jest zakwalifikowany do najlepszych szpitali w kraju. Niestety, od pewnego czasu masowo odchodzą stamtąd lekarze - ci młodzi i ci bardziej doświadczeni, o pielęgniarkach nawet nie wspominając.

- Takie szpitale powinny przyciągać wszystkich fachowców. Nie podoba im się wiele rzeczy, z pieniędzmi włącznie, ale atmosfera w pracy też nie jest bez znaczenia - mówi jeden z pracujących tam lekarzy.

Okazuje się, że w stolicy bywa gorzej niż w mniejszych tego typu placówkach. Lekarze masowo odchodzą, a na ich miejsce wcale nie przychodzą inni, pragnący zdobyć doświadczenie. Ogrom obowiązków za małe pieniądze przeraża każdego. Dyrekcja szpitala sama przyznaje, że gdyby tylko znalazła chętnych, od ręki zatrudniłaby 20 pielęgniarek anestozjologicznych. To właśnie na blokach operacyjnych dzieje się największa tragedia.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

800 milionów złotych długu i "funkcjonowanie w bajzlu"

Szpital na Banacha łączy się instytucjonalnie z dwoma innymi: pediatrycznym przy Żwirki i Wigury oraz szpitalem klinicznym Dzieciątka Jezus przy Lindleya. Dyrektor szpitali, Robert Krawczyk, smutno potwierdza, że największe braki widać wśród instrumentariuszek i anestezjologów. 9 sal operacyjnych stoi pustych - wszyscy zrezygnowali z pracy. Z racji takiego obrotu sprawy operacje i zabiegi są odwoływane. Te najpilniejsze na szczęście są wykonywane. Może być jednak jeszcze gorzej: wielu lekarzy zbliża się do wieku emerytalnego - skąd więc pozyskiwać nowy personel?

Dzisiaj grzeje: 1. Anna Przybylska nie chorowała jedynie na raka. Po latach na jaw wyszły PRZERAŻAJĄCE szczegóły
2. Dostrzegł w parku mężczyznę z niepełnosprawnym psem. Kiedy zobaczył, co z nim robi, od razu sięgnął po telefon

Chirurdzy przyznają, że na operacje dostają ograniczone środki. Dostali wytyczne, by te mniej ważne operacje przeciągać w czasie na tyle, na ile się da. Gdyby bloki operacyjne działały bez przeszkód, szpital musiałby dokładać z własnej kieszeni i zadłużać się jeszcze bardziej - a trzy połączone ze sobą placówki już mają 800 milionów złotych zadłużenia.

- Panie redaktorze, to, że funkcjonujemy w bajzlu, nie jest najgorsze. Najgorsze, że się w nim zaczęliśmy urządzać - przyznał jeden z chirurgów dziennikarzowi TOK FM.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Minister POSTAWIŁA SIĘ Kaczyńskiemu. Mówi "nie" kluczowemu pomysłowi PiS
  2. Mężczyzna pocałował zmarłą żonę w czoło. Chwilę później już nie żył
  3. Przez rok w kilka osób regularnie gwałcili 15-latkę. Kiedy wyznała prawdę o swoim cierpieniu, wydarzyło się najgorsze
  4. Nieoczekiwane wiadomości o córce Anny Przybylskiej. Jej ojciec podjął kluczową decyzję
  5. Wielu Polaków było wstrząśniętych jej walką o życie. Niestety 5-letnia Hania nie żyje

Źródło: TOK FM

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News