Reakcja rządu Beaty Szydło na ogromne zniszczenia wywołane przez nawałnice podzieliła polskich obywateli. Dla niektórych jest ona zdecydowanie wystarczająca, dla innych zbyt uboga i przede wszystkim spóźniona. Swoją opinię na ten temat postanowiła wyrazić także jedna z najbardziej znanych polskich aktorek, przytaczając szereg istotnych faktów.

Magdalena Zawadzka rzadko angażuje się w komentowanie wydarzeń mających miejsce na polskiej scenie politycznej. Tym razem zrobiła jednak wyjątek. Jak sama zaznaczyła, „nie komentowała, a jedynie przytoczyła fakty”.

– Potworna nawałnica, która podczas długiego weekendu przeszła przez woj. kujawsko-pomorskie zabiła 6 osób, zniszczyła dorobek ludzi i przyrodę. Na pomoc dzieciom z obozu harcerskiego w Suszku pospieszyli strażacy i okoliczni mieszkańcy. Ranne dzieci trafiły do szpitala, a tym mniej poszkodowanym, ale przerażonym tym, co się stało, zaopiekowali się dobrzy, wrażliwi ludzie. Tylko dzięki ludzkiej solidarności dzieci i strażacy mieli, co jeść, pić i dodatkowe ręce do pracy przy usuwaniu skutków nawałnicy. Przez 6 godzin władze wojskowe odmawiały pomocy poszkodowanym – rozpoczęła wyliczanie popularna aktorka. Na tym jednak wcale nie zakończyła.

– Ta sama piątkowa nawałnica, prawie zrównała z ziemią wieś Rytel. Pozbawieni prądu, jedzenia, wody, paliwa i sprzętu ludzie, rozpaczliwie błagali rząd o pomoc. Ekipa Szydło ruszyła dopiero w poniedziałek, późnym wieczorem. Premier naszego państwa zjawiła się po trzech dniach – dodała także Zawadzka. Oprócz tego zaznaczyła, że rząd, zamiast zareagować na ludzką tragedię, oglądał defiladę wojskową. Ci sami żołnierze byli za to wtedy potrzebni w terenie.

W dalszej części posta kontynuowała swą narrację w podobny sposób, opierając się na faktach i liczbach. Prawdopodobnie dlatego bardzo szybko wpis zdobył ogromną popularność.

...

Zobacz również

Fot. Facebook