Andrzej Duda od wizyty w Białym Domu nie znika z nagłówków gazet. Do dziennikarzy, komentujących spotkanie z prezydentem Stanów Zjednoczonych, wkrótce dołączyli również internauci, którzy za pomocą mediów społecznościowych chcą przekazać Dudzie ważne uwagi dotyczące etykiety. Ten jednak za nic ma celne uwagi, stracił nad sobą panowanie.

Andrzej Duda po publikacji zdjęcia, na którym on się pochyla, a Donald Trump siedzi, skupił na sobie uwagę mediów nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Próbując ocieplić wizerunek, postanowił dalszy przebieg wizyty w Stanach Zjednoczonych zrelacjonować na Twitterze. Ostatnie zdjęcie i kolejna wpadka z nim związana pokazały, że Andrzej Duda nie odzyska w najbliższym czasie sympatii i szacunku Polaków.

Andrzej Duda zaliczył kolejną wpadkę. Co znaleźli Internauci?

Prezydent zamieścił zdjęcie Melanii Trump i Agaty Dudy. Z dala, widzimy obraz Ronalda Reagana. Duda popełnił w nazwisku błąd ortograficzny, co natychmiast podchwycili obserwatorzy. Internet zalały komentarze, sugerujące, że ten „cały czas się uczy”. Prezydent jednak nie chciał zostawić nieprzychylnych uwag bez komentarza i udostępnił dość mocną wiadomość broniącej go kobiety.

– Opozycja krytykuje wizytę PAD. A to tak samo jak człowieka na wesele nie zaproszą, powie że panna młoda brzydka, wódka ciepła, żarcie niedobre, muzyka słaba, mało kasy dostali. Ale zza płotu będą patrzeć, gula mieć i się oblizywać. Buda! – napisała jedna z użytkowniczek Twittera, a Andrzej Duda wiadomość tę… przekazał dalej!

Natychmiast odezwały się pytania dotyczące tego, czy powaga urzędu prezydenta zezwala na udostępnianie podobnych treści.

– Serio? Prezydent Polski retweetuje trolla, który woła „buda!” – pojawia się w jednym z komentarzy.

– Bez krzesła, na skraju biurka, z grymasem zadowolonego z darmowej wyżerki Jasia Fasoli, ale za to podający „tłity” trolli, wykrzykujących do opozycji i jej elektoratu „buda!” I na koniec tweetujący z błędem w nazwisku Ronalda Reagana. To jest powaga urzędu prezydenta? – pojawia się dalej.

Zarówno opozycja, jak i użytkownicy sieci wykorzystali ten fakt i we własnych opiniach zadają pytanie o to, na ile prezydent może sobie pozwolić w Internecie.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Agata Duda ma swoje sekrety. 10 faktów z jej życia, którymi się nie chwali [ZDJĘCIA]

Prezydent w Internecie

Polski prezydent znany jest z wpadek internetowych. Jednocześnie jest także bohaterem internetowych memów. W 2016 roku dziennikarze zaczęli się uważnie przyglądać profilowi Andrzeja Dudy, a tam wśród użytkowników, z którymi rozmawiał bądź go obserwowali, pojawiły się nietypowe pseudonimy. Jedną z najbardziej kontrowersyjnych była rozmowa prezydenta z użytkowniczką o nicku „ruchadło leśne”. Tam Andrzej Duda pozwalał sobie na prawdziwe wyrazy sympatii. Dalej pojawiły się dyskusje z „dziką foczką” i „Mery”, która na zdjęciu profilowym wyglądała na mocno roznegliżowaną.

W erze mediów społecznościowych trudno wyobrazić sobie kampanię marketingu politycznego, która zrezygnowała z tego kanału. Pojawia się jednak pytanie, na ile głowa państwa czy polityk w ogóle, może sobie pozwolić.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Agata Duda gwiazdą… Instagrama! Wszystko przez Melanię Trump
  2. O tej wpadce mówi już cały świat. Agata Duda pali się ze wstydu po wizycie w USA
  3. Trump wprowadza nowe prawo. Polacy również zapłacą

Andrzej Duda rządzi już trzy lata. Te MEMY najlepiej podsumowują ten okres!

Zobacz również