Dobór gości podczas przygotowawczego spotkania przed szczytem G20 wywołał spore kontrowersje. Wśród zaproszonych zabrakło miejsca m.in. dla Polski.

Na spotkaniu obecni byli prezydent Francji, Emmanuel Macron, premier Wielkiej Brytani, Theresa May, Włoch, Paolo Gentiloni i Hiszpanii, Mariano Rajoy. Nie zabrakło również szefa Komisji Europejskiej, Jeana-Claude`a Junckera i przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska.

Angela Merkel, jako gospodarz spotkania, starała się wyprzedzić pytania o to, dlaczego zadecydowano o takim doborze gości.

Bardzo intensywnie współpracujemy z naszymi wschodnioeuropejskimi partnerami. W zeszłym tygodniu spotkaliśmy się podczas Rady Europejskiej. Uczestnictwo tutaj ma wiele wspólnego ze wspólna agendą, nad którą pracujemy od lat. Jeśli chodzi o Norwegię, współpracujemy w dziedzinie globalnej ochrony zdrowia. Z Holandią prowadzimy z kolei intensywny dialog w dziedzinie cyfryzacji i handlu. Z tego powodu wybraliśmy na partnerów właśnie te kraje – powiedziała Angela Merkel.

Kanclerz przekonywała, iż decyzja o doborze gości nie miała w nikogo uderzyć. Mimo to, nie bez powodu, była pytana przez dziennikarzy czy wybór grona reprezentantów najbardziej wpływowych państw UE nie pogłębia podziałów. Było to naturalne skojarzenie, biorąc pod uwagę popularność retoryki o Europie dwóch prędkości.

To nie jest decyzja przeciwko komukolwiek – przekonywała kanclerz.

...

Zobacz również