Spotkanie z wyborcami, którego jednym uczestnikiem był europoseł Ryszard Czarnecki, przez długi czas nie zostanie mu zapomniane. W Kaliszu rozegrała się zacięta walka między lokalnym Komitetem Obrony Demokracji, a zwolennikami PiS. W szarpaninie najbardziej ucierpiała chora na epilepsję osoba, którą sam europoseł Czarnecki nazwał prowokatorem!

Coraz częstsze spotkania członków Prawa i Sprawiedliwości z wyborcami nie przynoszą póki co żadnych pozytywnych skutków. Wyborcy są oburzeni zachowaniem reprezentantów partii, a politycy notorycznie unikają udzielania pełnych odpowiedzi na zadane im pytania. Pisaliśmy o skandalicznym zachowaniu Stanisława Piotrowicza oraz zadymie związanej z zachowaniem szefowej resortu edukacji Anny Zalewskiej. Afer nie ma jednak końca.

Ryszard Czarnecki zignorował atak u epileptyka?

Wczoraj o godzinie 13:00 w Kaliszu odbyło się spotkanie z europosłem Ryszardem Czarneckim. Po wypowiedzi Czarneckiego przyszedł czas na zadawanie pytań. Pierwszy w tym celu zgłosił się niejaki Marcin – jak się okazało później, osoba niepełnosprawna, cierpiąca na wiele chorób, między innymi epilepsję. I to waśnie w momencie podnoszenia się do zadania pytania, choroba dała o sobie znać. Marcin upadł na ziemię, co wywołało niespodziewaną reakcję ze strony zwolenników PiS.

– Pogotowie? Dla tego śmiecia? Niech zdechnie! – mieli krzyczeli, mimo próśb o pomoc i wezwanie pogotowia dla Marcina. Z relacji „KOD Kalisz” wynika, że zwolennicy „dobrej zmiany” zaczęli ciągnąć po ziemi, szarpać i wykręcać ręce młodemu mężczyźnie. Dopiero interwencja lekarza, senatora PiS Andrzeja Wojtyły, zmusiła agresorów do zaprzestania swoich działań. Lecz nawet gdy przyjechała karetka, świadkowie słyszeli głośny krzyk europosła Czarneckiego: „To prowokator! Udaje!”

Osoby niepełnosprawne to „śmieci, dla których nie warto wzywać pogotowia”?!

Wszystkie informacje podane zostały na profilu na Facebook’u „KOD Kalisz zaprasza”. Kamery nie zarejestrowały niestety momentu ataku na epileptyka. Wyraźna jest jednak szarpanina do jakiej doszło między sympatykami PiS, a pozostałymi. Sam Ryszard Czarnecki tłumaczy:

– Pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją w Kaliszu, ale jak słyszę są to osoby, które krążą po spotkaniach. Ważna jest rozmowa, a nie krzyki. Jestem gotów na dialog, a Ci państwo wolą monolog. Uważają, że mają monopol na rację. Przyjmuję to ze spokojem.

Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nagrody dla rządu to przy tym nic. PiS ROZTRWONIŁ majątek
  2. Znany piosenkarz w szpitalu. Przeszedł ciężką operację
  3. Piotrowicz przyłapany na spotkaniu. Nie wybaczą mu

Ile radni PiS zarabiają w spółkach Skarbu Państwa? Zawrotne sumy!

Te dzikie zwierzęta możesz spotkać na ulicach polskich miast!

Zobacz również