Choć kongres Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy okazał się wielkim sukcesem, to jest jedna rzecz, która obserwatorom z drugiej strony sceny politycznej nie przypadła do gustu w szczególny sposób. Chodzi o obecność pewnego posła i to w drugim rzędzie – zaraz za najważniejszymi osobami w partii i państwie.

Jarosław Kaczyński wezwał do nie tolerowania łamania prawa wewnątrz partii. Tym czasem poseł Łukasz Zbonikowski, którego to obecność wywołała burzę, znany jest głównie ze skandali ze swoim udziałem, także seksualnych. Nie bez powodu nazywany jest żartobliwie „seksposłem”. Za politykiem nie przepada sam prezes PiS, który w wyborach parlamentarnych agitował przeciwko niemu.

Hipokryzję partii rządzącej wytknęli politycy lewicowi – Adrian Zandberg i Barbara Nowacka.

Tyle było o sprawiedliwości, uczciwości i równości wobec prawa, tymczasem PiS jak gdyby nigdy nic sadza Zbonikowskiego w drugim rzędzie Nie potrafię tego zrozumieć – mówi Faktowi Barbara Nowacka.

Zbonikowski „wsławił” się napaścią na żonę i oszustwem podatkowym, w sprawie którego prokuratura wstrzymała śledztwo w niejasnych okolicznościach.

źródło: msn.com

...

Zobacz również