Trudno uwierzyć w to, co przed chwilą miało miejsce na Stadionie Narodowym, gdzie Polska rozgrywa właśnie spotkanie z Kazachstanem. 

Po faulu przed polem karnym, do piłki podszedł Robert Lewandowski, aby wykonać bezpośredni rzutu wolny. Polak przymierzył, kopnął piłkę i w widowiskowy sposób pokonał  kazachskiego bramka. Piłka nabrała jednak rotacji i odbiła się od trawy, wypadając przed linię bramkową.

Bramkę widzieli wszyscy na stadionie oraz przed telewizorami. Wszyscy, poza… sędzią głównym i bramkowym, którzy uznali, że piłka nie przekroczyła linii całym swoim obwodem. Trudno mieć jednak wątpliwości co do tego, jak było naprawdę – gol Roberta Lewandowskiego powinien zostać bezwzględnie uznany, a sędzia po prostu okradł Polską reprezentację.

Na szczęście, chwilę po nieuznanym golu wynik na 2:0 podwyższył Kamil Glik. Cytując jednak klasyka – niesmak pozostał.

https://www.youtube.com/watch?v=QcTRgwNwKus

https://www.facebook.com/100011930535068/videos/289690281438654/

...

Zobacz również

To dla niej rozwodzi się światowa gwiazda futbolu! Trudno się dziwić