Serbowie mają dość swojej władzy. Wdarli się do siedziby telewizji publicznej

Serbowie mają dość swojej władzy. Wdarli się do siedziby telewizji publicznej Źródło: twitter.com/Marko Drobnjakovic

Serbia coraz bardziej niestabilna. Obywatele kraju mają już dosyć rządów prezydenta Aleksandra Vučicia, która odznacza się kolejnymi machlojkami i skandalami. Od trzech miesięcy krajem wstrząsają kolejne antyrządowe protesty zwrócone przeciwko Vučicowi oraz jego Serbskiej Partii Postępowej. Jednak to, do czego doszło w sobotę wieczorem, zapoczątkowało nowe rozdanie w konflikcie Serbów z własną władzą.

Serbia problem ze skorumpowaną władzą ma nie od dziś. Mieszkańcy tego kraju mają jednak dosyć kolejnych afer finansowych i lewych przetargów, do jakich dochodzi na szczeblach władzy. Od trzech tygodni wpływ na władzę w kraju próbują wywrzeć protestujący, którzy intensywnie protestują przeciw władzy i agitują do jej obalenia.

Pokojowe demonstracje organizowane przez opozycyjną formację "Sojusz dla Serbii", która jest mieszanką organizacji pozarządowych oraz partii przeciwnych władzy Serbskiej Partii Postępowej, przeszły do przeszłości. W sobotni wieczór demonstranci szturmem wzięli siedzibę publicznego medium - telewizji RTS.

Serbia: Przejęli siedzibę telewizji publicznej

W sobotę wieczorem pod siedzibą telewizji w Belgradzie pojawiło się tysiące Serbów. Ludzie ci żądali odsunięcia od władzy skorumpowanego prezydenta i jego ludzi. Co więcej, padły oskarżenia pod adresem RTS, jakoby ta była tubą propagandową rządzących.

Demonstranci wtargnęli do siedziby telewizji, by zablokować jej działanie i w końcu za jej pośrednictwem poinformować o proteście. RTS od trzech miesięcy bowiem pomija temat protestów, informując o nim w sposób bardzo lakoniczny i ogólnikowy.

Władza grozi represjami

W sprawie szybko musieli interweniować policjanci, którzy siłą wyprowadzali protestujących z siedziby RTS. Doszło więc do starć z policją. Co więcej, w sprawę zaangażowała się już sama władza.

 - Każdy, kto tego wieczoru wdarł się do siedziby RTS, poniesie odpowiedzialność - grzmiał po szef serbskiego MSW, Nebojša Stefanović.

Prezydent Aleksandar Vučić już zdążył podkreślić, że nie pójdzie na żadne ustępstwa wobec protestujących. Nie zgadza się na zwiększenie wolności mediów, odejście od władzy czy wprowadzenie opozycji do rządu. Vučić jest jednak skłonny do sprawdzenia poparcia dla swoich rządów. Jak zapowiedział, jest gotowy na przeprowadzenie normalnych wyborów. Spodziewa się bowiem wygranej.

źródło: NaTemat

Następny artykuł
0 Skomentuj

Komentarze 0

Ocena artykułu