Seksskandal w PiS! Kochanek polityk... wyskoczył przez okno

Seksskandal w PiS! Kochanek polityk... wyskoczył przez okno

Jak się okazuje, seksafery występują nie tylko na szczytach władzy, ale również na szczeblu samorządowym. Sprawa radnej Prawa i Sprawiedliwości z Kraśnika oraz jej partyjnego kolegi miała finał, który nadawałby się do filmu kina akcji klasy b.

Miejska radna PiS, 40-letnia Anna B. oraz inny członek ugrupowania, o pięć lat starszy Piotr B. zostali złapani na gorącym uczynku przez swoich partnerów. Niezręczna sytuacja zakończyła się tragicznie dla mężczyzny.

Miłosne gniazdko w kawalerce

Piotr B. i Anna B. poznali się w pracy, a ich uczucie rozkwitało stopniowo. Kochankowie z PiS najpierw wymieniali się SMS-ami, a następnie ich znajomość przeszła w "inny wymiar". Partnerka Piotra B. przeczuwała, że dziesiątki wiadomości, które przychodzą do jej męża mogą pochodzić od kochanki. Mężczyzna bagatelizował sprawę i oszukiwał ją, mówiąc, że to "sprawy partyjne" i nie powinna się o nic obawiać. Wszystko wyszło jednak na jaw, gdy kobieta znalazła pod dywanikiem w samochodzie Piotra B. karteczkę z kontaktem do Anny B. i podpisem "kochanie". Pewne podejrzenia wobec żony miał również mąż kraśnickiej radnej. Po pewnym czasie kobieta odeszła od niego i przeprowadziła się do wynajętej kawalerki. Partnerzy kochanków postanowili zbadać sprawę i odwiedzić gniazdko pary. - Chcieliśmy spojrzeć im w oczy i zapytać, dlaczego nas okłamują. Kawa na ławę i wszystkim nam byłoby choć trochę lżej - twierdzi była żona Piotra B.

Brawurowa ucieczka przez okno

Gdy partnerzy kochanków zadzwonili do drzwi, mężczyzna postanowił zbiec z miejsca akcji, wykorzystując do tego celu okno. - Chciał być sprytny. Skompromitowaliby nas, gdyby mu się udało. Ona sama w domu, a my się czepiamy - mówi konkubina mężczyzny. Piotr B. nie okazał się jednak kaskaderem najwyższej próby, a jego skok zakończył się wizytą w szpitalu. Mężczyzna skoczył tak niefortunnie, że na daszku skrywającym okno piwnicy połamał obie nogi i rękę. Kochankowie nie komentują sprawy, a Piotr B. przez długie miesiące musi poddawać się żmudnemu procesowi rehabilitacji.
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News