Sejm zamknięty DO ODWOŁANIA. "Koniec wolnych mediów"

Sejm zamknięty DO ODWOŁANIA. "Koniec wolnych mediów" Źródło: fot. youtube.com/Paweł BEDNARZ

Chociaż w parlamencie skończył się już protest rodziców osób niepełnosprawnych, Sejm nadal ogrodzony jest barierkami, zaś do głównego budynku nadal nie wchodzą dziennikarze. Pojawiają się sprzeczne informacje dotyczące wydawania przepustek. Opozycja alarmuje, że to walka z wolnymi mediami.

"Dziennik Gazeta Prawna" informuje, że pomimo zakończenia protestu w Sejmie nadal nie są wydawane jednorazowe przepustki dla dziennikarzy. Inną informację podaje dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka, który podkreśla, że jednorazowe przepustki są i są respektowane. Faktem jest jednak ograniczony dostęp do budynków sejmowych. Co jest tego przyczyną? Opozycja ostrzega, że to wstęp do całkowitego odcięcia dziennikarzy od polityków i relacjonowania tego, co dzieje się w Sejmie.

Dlaczego Sejm jest zamknięty?

Przedstawiciele administracji parlamentu informują, że powodem zamknięcia Sejmu są "prace remontowo-porządkowe". Równocześnie dziennikarze zaproszeni są do innych budynków parlamentu. Problem polega na tym, że nadal nie są do nich wpuszczani. - Informujemy, że we wtorek (29.05) w holu głównym Izby (parter i I piętro) rozpoczynają się prace remontowe oraz porządkowe. Do czasu ich zakończenia ta część Sejmu będzie czasowo wyłączona z użytkowania. Przedstawicieli mediów zapraszamy do korzystania z innych części Parlamentu, w tym m.in. budynków B, G i F - napisano w komunikacie. To samo potwierdził szef CIS, który w odpowiedzi na alarm posła PO Michała Szczerby o ograniczaniu wolności mediów. - Druga próba wyprowadzenia Wolnych Mediów. Z prawem do informacji wygrywają "prace porządkowe" - napisał Szczerba na Twitterze. - Dziś rozpoczynają się prace porządkowe, które nie potrwają długo. Na ten czas dostępnych jest kilka innych miejsc na nagrania. Respektowane są też jednorazowe przepustki. Trochę jest tak, że im więcej ekscytacji i wykrzykników w tweecie, tym mniej faktów - dopowiedział na to Grzegrzółka.

Respektują przepustki, czy nie?

Jest też dysonans między oficjalnymi informacjami a faktami. Grzegrzółka zaznacza, że są respektowane przepustki jednorazowe. Równocześnie jednak dziennikarz Jacek Prusinowski twierdzi, że jest inaczej. I mówi to w oparciu o własne doświadczenie. - Dziennikarze nie są wpuszczani do Sejmu. Nie wiadomo kiedy będą, a jak już pojawi się taka możliwość, to najprawdopodobniej będą mogli wejść tylko do budynku F - napisał na Twitterze Prusinowski. To jak w końcu jest? Sejm nadal otoczony jest barierkami, a przy biurze przepustek do tego barierki złączono drutem, by nie dało się ich przekroczyć. Budynku pilnują policjanci i Straż Marszałkowska. Ci pierwsi nie wiedzą nic o jednorazowych przepustkach. W poniedziałek przedstawiciel SM tłumaczył, że nie ma przepustek ze względu na szczyt NATO. We wtorek nie ma już żadnego uzasadnienia. Nie ma też nowych informacji. Dostęp dziennikarzy do Sejmu, na co warto zwrócić uwagę, wynika z konstytucji, której 61. artykuł głosi, że "obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne". Aby uzyskać przepustkę jednorazową w Sejmie konieczne jest złożenie wniosku podpisanego przez redaktora naczelnego redakcji. Aby to zrobić, trzeba jednak wcześniej... wejść do Sejmu. Sejm fot. twitter.com/jprusinowski Sejm fot. twitter.com/MichalSzczerba Sejm fot. twitter.com/AndrGrzegrzolka Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Hartwich się nie poddaje. "Protest wciąż trwa!"
  2. PiS mści się za protest. Odwet na rodzinie Hartwich
  3. Hartwich ujawnia wstrząsające kulisy protestu. "Baliśmy się o życie"
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News