Nagrody w Sejmie za "myślenie". Kpina warta kilka milionów złotych

Nagrody w Sejmie za "myślenie". Kpina warta kilka milionów złotych

Sejm jest miejscem, w którym zapada wiele kluczowych decyzji rzutujących na finanse Polaków. Niestety dla nas, dużo z nich ustalana jest po cichu. Tak też było z nagrodami dla urzędników, które kosztowały podatników kilka milionów złotych.

Sejm po raz kolejny ostro naraził się wszystkim dokładającym się do państwowej kasy. Okazuje się, że Beata Szydło nie była jedynym politykiem, który postanowił wręczyć swoim współpracownikom nie tylko pokaźne, ale i merytorycznie kuriozalne nagrody. Media ujawniły właśnie, jak horrendalne bonifikaty otrzymali pracownicy kancelarii Sejmu i Senatu. Kwoty porażają, szczególnie jeśli spojrzy się na uzasadnienia dołączone do nagród.

Sejm wręczył nagrody. Miliony złotych m.in. za dzielenie się doświadczeniem

Całą sprawę bonusów przyznanych pracownikom kancelarii Sejmu i Senatu postanowili zbadać dziennikarze Super Expressu. Wysłani oni oficjalne zapytania do biur prasowych obydwu izb parlamentu. Odpowiedzi, które otrzymali mają prawo ścinać z nóg. - Pracownikom Kancelarii Sejmu wypłacono nagrody w łącznej kwocie 3 138 262,16 zł. We wskazanym okresie wypłacono 1080 nagród o średniej wysokości 2 905,80 zł - poinformowało Centrum Informacji Sejmu. O ile udało się otrzymać konkretne dane dotyczące kwot, o tyle z samym uzasadnieniem poszczególnych decyzji nie było już tak łatwo. Współpracownicy Marka Kuchcińskiego tajemniczo tracą głos, jeśli trzeba powiedzieć, za co zostały przyznane nagrody. Dziennikarzom udało się jednak ustalić pewne kwestie z senatorami. Okazuje się, że nagradzane były tak szczegółowe zasługi, jak "myślenie strategiczne" czy "skuteczność w działaniu". Oczywiście to nie wszystkie zasługi, którymi trzeba było się wyróżnić. Bardzo ważnym osiągnięciem nagrodzonym pokaźną sumą jest również "dzielenie się z innymi pracownikami wiedzą lub doświadczeniem zawodowym".



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Kwota nagród wypłaconych pracownikom Kancelarii Senatu od początku 2018 r. do dnia złożenia wniosku wyniosła 934,8 tys. zł. Przeciętna wysokość nagrody wyniosła 3 362,59 zł - podało biuro prasowe Senatu. Co w sytuacji tak wielkich nagród jest podkreślane przez urzędników? Jak podaje Super Express, wyraźnie zaznaczono, kto nagrody nie dostał. W tym elitarnym gronie znalazły się aż... dwie osoby, a konkretnie szef Kancelarii Senatu i szefowa Kancelarii Sejmu. Takie przyznawanie nagród nie jest niczym nowym. Już w licu ubiegłego roku w raporcie Najwyższej Izby Kontroli można było znaleźć informacje odnośnie dodatkowych wypłat dla pracowników KPRM. Ówczesne nagrody dla 17 osób kosztowały podatników 918 tysięcy złotych. Średnia bonifikata wyniosła niemal 55 tysięcy złotych na osobę.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Marek Kuchciński: żona i małżeństwo. Pochodzenie marszałka to prawdziwa bomba 
  2. To nie Morawiecki ani Kaczyński wybrali Andruszkiewicza. Szef KPRM ujawnia 
  3. Grażyna Kulczyk z partnerem. Kim jest najbogatsza kobieta w Polsce
  4. Ile lat ma Barbara Kurdej-Szatan? Ta informacja totalnie was zaskoczy
  5. Służba Ochrony Państwa nie zdała egzaminu? Ten film tego dowodzi 
Następny artykuł