Kaczyński wszedł na mównicę i zmroził cały Sejm! Sala zamarła

Kaczyński wszedł na mównicę i zmroził cały Sejm! Sala zamarła Źródło: Fot. YouTube/Gazeta Wyborcza

Sejm VIII kadencji jest jednym z najciekawszych w najnowszej historii Polski. W trzy lata po swoim zaprzysiężeniu stał się prywatnym placem zabaw partii rządzącej i jej prezesa. Dziś Jarosław Kaczyński dał popis swojej politycznej mocy.

Sejm pod rządami Prawa i Sprawiedliwości stał się miejscem wielu kontrowersji i bezprecedensowych wydarzeń. Do tak zażartych kłótni nie do chodziło w budynku przy ul. Wiejskiej od lat, a ustawy nigdy nie były podpisywane tak szybko. Jednym z wydarzeń, które najbardziej zapadło w pamięć Polakom i Polkom, była słynna blokada mównicy i całej Sali Posiedzeń z przełomu lat 2016/2017, która zmusiła rząd do głosowania w Sali Kolumnowej, według niektórych bez potrzebnego kworum, czyli niezgodnie z prawem. Protest opozycji zapoczątkował też niezwykle gorące wystąpienia na ulicach, do których dochodziło przez cały 2017 rok.

Dziś na chwile mogliśmy poczuć się o dwa lata młodsi i zobaczyć prezesa PiS w swoim żywiole, czyli w pozycji Naczelnika Państwa, którym bywa nazywany. Jarosław Kaczyński kilkoma słowami wycofał ustawę spod głosowania.

Sejm posłusznie wykonał rozkaz Kaczyńskiego

Przed kilkoma godzina na Sali Posiedzeń Sejmu RP doszło do niecodziennej sytuacji. Jarosław Kaczyński przychylił się do żądań opozycji i poprosił Marszałka Sejmu o wycofanie z roku obrad nowelizacji ustawy "prawo i ruchu drogowym". - Ponieważ ta ustawa, która była w tej chwili procedowana, budzi rzeczywiście wiele wątpliwości, wnoszę o jej wycofanie z porządku dziennego - powiedział mównicy.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Jak doniosło RMF FM prezes PiS uznał, że nowe prawo zaszkodzi wielu stacjom diagnostycznym i doprowadzi do ich bankructwa. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wcześniej przegłosowano do niej wszystkie poprawki i czekano już tylko na głosowanie w sprawie jej ostatecznego przyjęcia. Prośba Kaczyńskiego wywołała niemałe zamieszanie. Marszałek Marek Kuchciński musiał ogłosić przerwę w obradach i zwołać Konwent Seniorów, by przedyskutować polecenie szefa PiS. Ostatecznie przystano na ten pomysł i do zaplanowanego głosowanie nigdy nie doszło.

O co chodziło w wycofanej ustawie?

Zgodnie z nowelą nadzór nad stacjami diagnostycznymi miał być przeniesiony kosztem starostw do Transportowego Nadzoru Technicznego. Koszt tej operacji oceniono na około 500 milionów złotych. Zgodnie z projektem wydatki te pokryć mieliby pokryć kierowcy wykonujący badania okresowe po terminie. Koszt takiej konsultacji chciano podnieść o 50 proc. Oprócz tego miano zrezygnować z obowiązkowego sprawdzania wyposażenia i warunków lokalowych stacji w przypadku połączenia z inną stacją. Chciano także odejść od obowiązku wykreślania danej stacji z rejestru, jeśli nie doszło do wyżej wymienionego sprawdzenia.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Jarosław Kaczyński skrywa to przed światem. Szokujące rodzinne sekrety
  2. Beata Szydło ostatecznie pogrążona! Jak może patrzeć wyborcom w twarz?!
  3. Jarosław Kaczyński: Lech Wałęsa to jego największy wróg. Wiemy dlaczego
  4. Znaki zodiaku, które mają najlepsze maniery. Potrafisz się dobrze zachować?
  5. Znaki zodiaku, które są największymi farciarzami! Jesteś wśród szczęściarzy?
źródło: interia.pl/natemat.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News