Sędzia Janusz K., o którym zrobiło się głośno w mediach, gdy ukarał szefa Amber Gold za jeden z jego przekrętów grzywną wysokości tysiąca złotych, ma obecnie ogromne problemy z prawem. Jak się okazuje, na wydawaniu wyroków zgodnych z upodobaniami oskarżonych zarobił już naprawdę ogromne pieniądze.

Sędzia K. został oskarżony o przyjęcie łącznie 140 000 zł w zamian za zdecydowanie przesadne działanie na rzecz osób, które miał sądzić. Mężczyzna mógłby próbować się tłumaczyć, gdyby nie fakt, iż został zatrzymany na gorącym uczynku. Gdańscy policjanci aresztowali go, gdy przyjmował 10 000 zł łapówki od przedsiębiorcy z Kościerzyny.

18 czerwca sąd skazał wreszcie Janusza K. na 4 lata więzienia i 60 000 zł grzywny. Mężczyzna twierdzi, że nie ma tylu oszczędności, aby móc pokryć należność. Jego słowa popiera zresztą oświadczenie majątkowe, w którym stwierdził, że nie ma mieszkania, domu, żadnych oszczędności ani samochodu. Posiada za to… kredyt we frankach równowartości 178 000 zł. Przyznać więc trzeba, że zadziwiające zagrywki sędziego K. i tak zbyt długo pozostawały w ukryciu. Jak na dłoni widać bowiem w jego pracy wiele nieprawidłowości.

...

Zobacz również