Fabijański nie może się pozbierać. Śmierć odebrała mu wszystko

Fabijański nie może się pozbierać. Śmierć odebrała mu wszystko Źródło: screen/youtube/Filmweb

Sebastian Fabijański zasłynął w naszym kraju dzięki roli Remigiusza Puchalskiego o pseudonimie "Cukier", w którego wcielił się w filmie "Pitbull. Niebezpieczne kobiety". Zdobył ogromną popularność i zainteresowanie fanek, okazuje się jednak, że mężczyzna bardzo cierpi i nie może pozbierać się po śmierci. 

Sebastian Fabijański obecnie jest jednym z najpopularniejszych aktorów polskiego kina. Ma całe rzesze fanek, a trampoliną dla jego kariery okazała się rola Remigiusza Puchalskiego w produkcji "Pitbull. Niebezpieczne kobiety". Mężczyzna gra bardzo silną postać, która jest wyjątkowo specyficzna. Okazuje się jednak, że wzięty aktor przeżywa teraz w życiu bardzo ciężki czas. Nie może pozbierać się po śmierci, która odebrała mu wszystko.

Sebastian Fabijański: śmierć odebrała mu wszystko

Sebastian Fabijański tylko na ekranie jest silnym, bezdusznym mężczyzną, z którym lepiej nie zadzierać. Jak się okazało, w życiu prywatnym aktor cechuje się wielkim sercem i dużą wrażliwością. Właśnie zwierzył się w mediach, że ostatnio nie czuje się zbyt dobrze, a wszystko przez niedawną stratę. W sierpniu zeszłego roku zmarł jego ojciec, który był mu bardzo bliski. - Ostatnio w życiu jestem niepewny. Mówię o tym pierwszy raz. W sierpniu zeszłego roku zmarł mi tato, bez żadnej zapowiedzi. Gdyby nie mama, to nie wiem, co by ze mną było - wyznał w programie TVN, "Kuba Wojewódzki". Wydawać by się mogło, że czas leczy rany, jednak aktor wciąż niezwykle przeżywa swoją stratę. - Okazało się, że jestem posranym dzieckiem. Byłem bardzo mocno zbudowany na ojcu. Po jego śmierci tak się dużo dowiedziałem na swój temat, że przytłoczyło mnie to poważnie - dodał.

Sebastian Fabijański zaszufladkowany?

Aktor postanowił również zwierzyć się ze swoich problemów aktorskich, w których podstawową sprawą jest kwestia zaszufladkowania.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Ludzie wolą mnie wsadzić w szufladkę, że ja to bufon, bo nie potrafią zaakceptować jakiegoś mojego indywidualizmu - wyznał. Kuba Wojewódzki próbował dowiedzieć się również czy to nie dzięki właśnie tej smutnej sytuacji prywatnej, aktorowi udało się tak perfekcyjnie wcielić w rolę bezwzględnego bohatera. - Ból i cierpienie sprzyja twórczości artystycznej. One jakoś ciągle mnie znajdują... - podsumował sprawę Fabijański. Mężczyzna już w okresie szkolnym doznawał odrzucenia przez rówieśników, co starał się przezwyciężyć rapowaniem oraz nagrywaniem własnych utworów. ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Wiemy, kto będzie nowym wiceministrem obrony. To bliski człowiek Macierewicza
  2. Wszyscy Polacy bez wyjątku to kupują. Ceny pójdą w górę o 70%
  3. Rząd niszczy twórców Kleru! Muszą zapłacić fortunę
Następny artykuł