Był światową gwiazdą, miał miliony. Teraz jest zniszczony przez narkotyki

Był światową gwiazdą, miał miliony. Teraz jest zniszczony przez narkotyki

Sława i pieniądze przytłaczają i mogą stać się powodem bolesnych upadków. Przekonał się o tym jeden z niegdyś najbardziej rozchwytywanych producentów muzycznych. Scott Storch przehulał, i to dosłownie, aż 100 milionów dolarów.

Lata 90. były jego czasem. Wchodzący coraz bardziej na salony hip-hop wymagał producentów, mogących zapewnić komercyjny sukces. Los chciał, że jeden z najbardziej docenianych raperów i wydawców wszech czasów, Dr. Dre, zwrócił się do niego o pomoc. Efektem ich współpracy jest do dziś kultowy i stanowiący pewien synonim rapu z Zachodniego Wybrzeża USA utwór "Still Dre", którego fortepianową linię melodyczną znają chyba wszyscy. Scott Storch współpracował także z takimi sławami jak 50 Cent, Justin Timberlake, Christina Aguilera czy Britney Spears. Miliony, które miał na koncie niestety zdążyły do tego czasu przepaść i to w najgłupszy z możliwych sposobów. Producent po prostu nie umiał przestać narkotyzować się i bawić.

Scott Storch wydał na kokainę 30 milionów dolarów

Storch zarobił na swojej współpracy z największymi gwiazdami aż 100 milionów dolarów. Niestety wciągnął go gwiazdorski tryb życia, kobiety, przyjęcia i narkotyki. - Po kilku miesiącach wciągania kokainy, uznałem, że świetnym pomysłem jest mieć kilka nowych samochodów. Wymieniałem je co kilka tygodni. Latałem prywatnymi odrzutowcami, gdzie jeden przelot kosztował nawet 200 tysięcy dolarów - mówił w dokumencie "Still Storch". Faktycznie, producent zdecydowanie przesadził ze swoimi wydatkami. Przyznał nawet, że przez trzy lata wydał 30 milionów dolarów na kokainę. Można więc powiedzieć, że 1/3 swojej fortuny po prostu przećpał. Pozostałe 70 milionów pochłonęły nieudane inwestycje i inne zachcianki. Dwukrotnie także ogłaszał bankructwo. Rok 2014 był wyjątkowo marny finansowo dla muzyka. Scott Storch zarobił w nim jedynie 10 tys. dolarów.
Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. źródło: muzyka. interia.pl Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News