Z samolotu wypadły zamarznięte zwłoki. Prawda o tragedii odbiera mowę

Z samolotu wypadły zamarznięte zwłoki. Prawda o tragedii odbiera mowę Źródło: Unsplash/Jordan Sanchez

Samolot podchodzi do lądowania w Londynie. Z komory podwozia wypadają zamarznięte zwłoki. Fakty w tej sprawie obierają mowę.

Samolot lądujący na lotnisku w Londynie zakłócił spokój mieszkańców południowej części miasta. Usłyszeli oni potężny huk niewiadomego pochodzenia. Zaniepokojeni chcieli dowiedzieć się, co było tego przyczyną. Okazało się, że podczas lądowania z komory podwozia samolotu wypadło zmasakrowane i zamarznięte ciało.

Tożsamość tragicznie zmarłego

Zgodnie z relacją świadków zdarzenia, wyglądające jak zamarznięta bryła lodu zwłoki mężczyzny spadły z wysokości około kilometra do ogrodu jednego z domów. W związku z tragicznym stanem ciała pojawił się także problem z tożsamością zmarłego. Na początku dziennikarzom udało ustalić się tylko tyle, że nietypowy gapowicz musiał spędzić pod pokładem samolotu w ekstremalnych warunkach prawie dziewięć godzin. Nic więc dziwnego, że nie udało mu się przeżyć i był już martwy, gdy lądowano w Londynie. Prawdopodobną przyczyną śmierci mogły być niedotlenienie lub zbyt niska temperatura, która mogła sięgać nawet -60 stopni Celsjusza.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Samolot do raju

Dziennikarze brytyjskiej telewizji Sky News pojechali aż do Kenii, aby ustalić tożsamość zagadkowego mężczyzny. Powodem do podjęcia tak dalekiej podróży była wskazówka uzyskana od taksówkarza, który twierdził, że wraz z końcem czerwca zaginął pracownik firmy Colnet. Zajmował się w niej czyszczeniem samolotów i był tylko jednym z setek pracowników zatrudnianych za marne stawki przez tego typu firmy w krajach afrykańskich. To wydawało się prawdopodobną przyczyną tak ekstremalnego planu ucieczki, jakiego podjął się Kenijczyk. Zwłaszcza, że mieszkał w slumsach niedaleko lotniska i nie miał dobrych perspektyw na przyszłość.

Po dotarciu na miejsce udało się także odnaleźć dziewczynę zmarłego w tragicznych okolicznościach mężczyzny. Ze smutkiem opowiadała, jak 30 czerwca rano pracowali, a potem zniknął i nie dało się z nim skontaktować przez telefon, bo był wyłączony.

29-letni Paul Maniaci - bo tak nazywał się zmarły - od dwóch lat spotykał się z odszukaną przez dziennikarzy dziewczyną i ponoć planował założyć z nią rodzinę. Kobieta rozpoznała w przywiezionej przez dziennikarzy policyjnej rekonstrukcji twarz swojego chłopaka, a podobnie jak zdjęcia należących do niego ubrań oraz plecaka.

Dzisiaj grzeje: 1. Uwielbiany aktor "M jak Miłość" zmarł na raka trzustki. Wiadomość o jego śmierci zszokowała fanów
2. Grupa nastolatków wracała ze szkoły. Nie mieli żadnych szans, 13 z nich nie żyje, liczba ofiar rośnie

O tragicznej śmierci Paula poinformowano także jego rodziców, którzy od czerwca nie mieli z nim żadnego kontaktu. Załamani tą wiadomością starsi ludzie pragną tylko, by ich syn został pochowany w ojczyźnie, ale nie mają pieniędzy na transport zwłok, bo mają na utrzymaniu dużą rodzinę.

Najlepsze newsy dnia:

  1. PODWYŻKA EMERYTURY i wyrównanie za minione lata dla tysięcy Polaków. Jest projekt ustawy
  2. Jak zaspokajają się księża? Seksualność duchownych nie jest prosta
  3. Ma 70 lat, wygląda na kilkadziesiąt mniej. Wszystko dlatego, że zrezygnowała z jednego produktu w swojej diecie
  4. Latami ukrywała to przed mediami. Tuż przed ślubem mąż Edyty Górniak zrobił jej świństwo dużo gorsze od zdrady
  5. Niespodziewane doniesienia mediów! Tomasz Kammel pożegna się z hitowym programem TVP

Źródło: Fakty TVN

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News