Tom Currie, 24-latek z Nowej Zelandii, postanowił rzucić pracę, by mieć więcej czasu na grę w bijące ostatnio rekordy popularności „Pokemon Go”. Jak przekonuje, chce przeżyć przygodę swojego życia. 

Firma Nintendo wprowadziła na rynek grę Pokemon Go, polegającą na łapaniu tytułowych stworków w rozgrywce toczącej się w realnym świecie rejestrowanym kamerą telefonu. Gra natychmiast po swojej premierze zaczęła zdobywać szczyty we wszystkich możliwych rankingach popularności, a akcje Nintendo w tydzień wzrosła aż o 77%.

ZOBACZ TAKŻE – Tysiące ludzi szturmem wzięło Central Park. Biegli by złapać rzadkiego pokemona (video)

Świat na punkcie nowej gry po prostu oszalał i niektórzy posuwają się do bardzo odważnych decyzji, tylko po to by mieć więcej czasu na łapanie Pokemonów. Jednym z najgorliwszych miłośników Pokemon Go jest Nowozelandczyk, Tom Currie, który rzucił pracę po to, by – jak przekonuje – przeżyć przygodę swojego życia, podczas której złapie wszystkie Pokemony.

Pracowałem przez 6 lat i byłem zdesperowany, by zrobić sobie przerwę. Chciałem przeżyć przygodę życia. Pokemony dały mi szansę, by żyć tym marzeniem – zwierza się mediom 24-latek.

Co jednak ciekawe, młody miłośnik Pokemonów zaskarbił sobie tym serca części Nowozelandczyków, którzy po tym jak pojawił się w mediach, zaczęli mu pomagać m.in. podwożąc go za darmo w miejsca gdzie poluje na nowe stworki.

ZOBACZ TAKŻE – Plaga Pokemonów w Auschwitz. „Przestańcie je tu łapać

Do tej pory zwiedził już 6 miast podczas ponad 20 podróży. W sumie udało mu się złapać 90 Pokemonów z 151 dostępnych w jego kraju.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: the guardian

...

Zobacz również