Rząd PiS w centrum afery. Brejza ma haka na dwóch ministrów

Rząd PiS w centrum afery. Brejza ma haka na dwóch ministrów

Rząd PiS od lat ma wytyczone konkretne cele, których nie zamierza porzucać. Jednym z nich jest zapewnienie Polsce jak największej niezależności energetycznej i uniezależnienie się od importu rosyjskich zasobów. Jednak okazuje się, że partia rządząca mówi jedno, a robi drugie.

Rząd PiS będzie się musiał poważnie tłumaczyć. Na jaw wyszły fakty dotyczące tego, jak naprawdę wygląda polityka energetyczna partii sprawującej władzę. Oficjalne dane wskazują na to, że przekaz Prawa i Sprawiedliwości do obywateli nie do końca znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Rząd PiS w centrum afery

Prawo i Sprawiedliwość zawsze otwarcie przyznawało że jednym z ich priorytetów jest utrzymanie dobrego stanu polskiego górnictwa, które pozwoli nam uniezależnić się od zagranicznych dostaw. Problem w tym, że produkcja węgla cały czas maleje, a rządzący nie starają się wprowadzać zmian w podstawach polskiej energetyki. W takim przypadku, rząd PiS po cichu zwiększa import węgla z Rosji. Tak wynika z danych udostępnionych przez Ministerstwo Energii po interpelacji złożonej przez posła Krzysztofa Brejzę z PO. W 2016 roku do Polski ściągnięto ponad 5 milionów ton węgla. Rok później było to już prawie 9 milionów, a w pierwszej połowie tego roku liczba ta wynosi już 6,4 miliona, co stanowi 20 procent polskiego wydobycia. Sprawa jest jeszcze bardziej szokująca w obliczu oskarżeń jakie PiS przedstawiał PO. Partia Jarosława Kaczyńskiego będąc jeszcze w opozycji często zarzucała koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zbyt duży import węgla z Rosji. Tymczasem rząd PiS sprowadza dwukrotnie więcej surowca zza wschodniej granicy licząc w stosunku procentowym do krajowego wydobycia.

Chcieli embarga na węgiel, a teraz sami go sprowadzają

Dosyć enigmatycznie sprawę stara się tłumaczyć minister Krzysztof Tchórzewski, według którego, taki poziom importu jest wskazany i nie narusza polskiej suwerenności energetycznej.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Pewien poziom importu węgla jest wskazany dla ustabilizowania cen, nawet jeżeli w danym momencie musimy importować więcej. Jednocześnie wzrost zużycia energii elektrycznej daje nam stabilizację rynku węgla w Polsce - powiedział minister. Jeszcze w 2014 roku wszyscy w Prawie i Sprawiedliwości otwarcie krytykowali rząd PO za takie same praktyki. - Ten węgiel jest dużo tańszy, ale jest złej jakości. Ze sprzedaży rosyjskiego węgla Putin ma pieniądze, żeby napadać sąsiednie kraje. Odtwarza imperium postsowieckie - mówił cztery lata temu Mariasz Błaszczak. Obecny minister obrony narodowej domagał się wtedy wprowadzenia embarga na czarny kruszec znad Wołgi. Co więcej, poseł Grzegorz Tobiszewski miał pracować nad ustawą nakazującą polskim instytucją państwowym zakup polskiego węgla.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Wassermann chce zostać miss wyborów. Jej zdjęcie podbija internet 
  2. Kaczyński rozszyfrowany przez słynnego prawnika. Przerażająca teza 
  3. Tanie państwo to bujda. Rząd PiS przyznał rekordowe nagrody 
Następny artykuł