Rząd PiS ma coraz większego pecha. Opinia publiczna zaczyna mieć dość afer związanych z ich partią. Ostatnia sprawa z Komisją Nadzoru Finansowego jest bardzo kuriozalna, a na horyzoncie widnieje kolejna afera. Dzięki Prawu i Sprawiedliwości syn ministra zarabia prawdziwą fortunę, teraz politycy próbują się tłumaczyć.

Rząd PiS ma ostatnio cały czas pod górkę. Ciągłe afery, które nimi targają, nie są im na rękę. Sprawa KNF wystarczająco pogrąża premiera. Teraz na jaw wyszła kolejna sprawa. Syn jednego z ministrów zarabia fortunę, a wszystko dzięki protekcji. Tłumaczenia członków Prawa i Sprawiedliwości są kuriozalne.

Cała Polska żyje aferą dotyczącą KNF. Na jaw wychodzą nowe taśmy oraz filmiki, które mają pogrążać osoby związane ze sprawą. Jedna z zamieszanych osób prawnik Leszek Czarnecki 19 listopada złożył obszerne zeznania na ten temat. Przesłuchanie w obecności jego prawnika, Romana Giertycha trwało aż 12 godzin. Prowadził je prokurator Tadla.

Na jaw wychodzi nowa sprawa, również związana z PiS. Syn jednego z ministrów dostał bardzo intratną posadę i zarabia krocie. Wiele osób może tylko pomarzyć o takich zarobkach. Są głosy, że to dzięki protekcji ojca oraz partii dostał taką funkcję. Teraz politycy próbują się tłumaczyć.

Rząd PiS – kolejna afera na horyzoncie

W lipcu 2018 roku syn ministra Kamińskiego, Kacper dostał posadę w Banku Światowym. Prawdopodobnie rekomendował go prezes Narodowego Banku Polskiego. Syn koordynatora służb specjalnych został doradcą wicedyrektora wykonawczego. Jego zarobki są świetne, ponieważ wahają się między 120 a 150 tys. dolarów. Wielu z nas może sobie pomarzyć o takich zarobkach.

Minister, Kacper Kamiński oraz politycy PiS bronią się przed oskarżeniami. Mówią, że uczciwie został wybrany na to stanowisko i ma posiadać odpowiednie wykształcenie. Syn Kamińskiego przez 3 lata pracował w Parlamencie Europejskim w Brukseli jako doradca Komisji Budżetowej PE. Z wykształcenia jest prawnikiem i specjalizuje się w prawie gospodarczym.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Nie dowiesz się tego z prognozy pogody! Wstrząsające zimowe rekordy

Minister tłumaczy, że stanowisko w PE, jak i w Banku Światowym dostał w wyniku rekrutacji i nie ma co robić z tego zbytniej sensacji, gdyż ma odpowiednie warunki, aby dostać taką posadę. Inaczej widzi to Jarosław Urbaniak z Platformy Obywatelskiej:

– Syn Kamińskiego (…) nie poszedł na najniższe stanowisko, żeby robić karierę i samu pracować na to, żeby być kimś w tej firmie. Był rekomendowany przez NBP i wskoczył na górną półkę pracowników Banku Światowego. Myślę, że w przypadku tego 29-latka wszystkie uczelnie ekonomiczne płaczą, że straciły tak wybitnego człowieka – mówił z ironią polityk PO.

29-latek próbuje bronić się przed oskarżeniami, mówiąc, że posadę dostał przez rozmowę z dyrektorem wykonawczym Banku Światowego. Opozycja oraz wyborcy, którzy jej sprzyjają, mają na ten temat inne zdanie. Możliwe, że szykuje się kolejna afera z PiS w tle.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Miażdżący finał hitowego show TVN. Widzowie czekali na to zniecierpliwieni
  2. Został bankrutem, chciał się zabić. Gwiazdor Polsatu na dnie
  3. Koszmar w dużych polskich miastach! Zdrowie i życie tysięcy ludzi zagrożone
  4. ZNAKI ZODIAKU, które są największymi leniuchami. Kochają spać
  5. Znaki zodiaku i ich ukryte supermoce. Będziesz w SZOKU!

Krystyna Pawłowicz wolałaby to ukryć. Wstydliwe fakty z życia posłanki

Zobacz również