Rząd PiS planuje wprowadzenie nowego prawa, które skazuje setki tysięcy obywateli Polski na ścisłą kontrolę państwa i jego władz. Przedstawiciele konkretnych zawodów będą musieli informować już nie tylko najwyższych urzędników w Warszawie, ale także opinię publiczną o stanie swojego majątku, a za jakikolwiek błąd w zeznaniu grozić będzie do 5 lat więzienia!

Dziś oświadczenia majątkowe składać muszą jedynie pracownicy zarówno centralnych, jak i lokalnych władza administracyjnych. Dodatkowo są one jawne. Pracownicy urzędów na stanowiskach kierowniczych także zobowiązani do stworzenia zeznań majątkowych, ale pozostają one do wglądu jedynie ich pracodawców i odpowiednich służb.

ZOBACZ TAKŻE: Kaczyński i Kukiz zadłużeni, Petru najbogatszy. Liderzy partii złożyli oświadczenia majątkowe

Niedługo jednak wszystko może się zmienić, a to za sprawą „ustawy o jawności życia publicznego”, której projekt jest już gotowy. Składa się on z 69 stron właściwych i 31 stron załączników. W zamyśle ma on wejść w życie 1 marca i zmusić do niemalże powszechnej lustracji majątkowej prawie 900 tys. ludzi.

Pierwsze tego typu oświadczenia miałyby znaleźć się w internecie na stronie Biuletynu Informacji Publicznej już 30 kwietnia. Nie wiadomo jednak, jak bardzo zmienią się zapisy ustawy pod wpływem ewentualnych poprawek. Nowe prawo może zostać przegłosowane jeszcze w tym miesiącu.

ZOBACZ TAKŻE: Ujawniono tajne dokumenty SB! PiS w furii, Kaczyński też był…

W praktyce ustawa zmusi przedstawicieli aż 151 kategorii zawodowych do upublicznienia informacji o swoich finansach. Dotknie to m.in. żołnierzy, strażników miejskich i gminnych, strażaków, pracowników naukowych wysokiego stopnia, dyrektorów szkół czy muzeów. Ponadto prawo obejmie tak niespodziewane zwody, jak kontroler ochrony roślin, egzaminator prawa jazdy czy osoba zajmująca się orzekaniem niepełnosprawności.

Rząd PiS ukarze niedokładnych!

Nowe oświadczenie majątkowe będzie składało się z 12 stron, a instrukcja jego wypełniania z aż sześciu. Jest skonstruowane tak, aby każdy, nawet najmniejszy przychód został w nim umieszczony. Na potrzeby lustracji trzeba będzie nawet pamiętać, w którym roku wykonano odziedziczony po rodzinie pierścionek, jeśli wart jest ponad 10 tys. złotych oraz zgłaszać każde „przysporzenie majątkowe” wynoszące więcej niż złotych tysiąc.

ZOBACZ TAKŻE: Za oglądanie tego w internecie grozi więzienie. Zdumiewająca decyzja ministerstwa

Za takowe uznany może być nawet prezent ślubny, dlatego, jeśli znajomy wykonuje jeden z zawodów z nowej listy lustracyjnej, dorzuć do prezentu fakturę. Za zatajenie czegokolwiek grozi do 5 lat pozbawienia wolności, a w najlepszym przypadku utrata pracy.

Zgłaszać trzeba będzie każdą premię czy dietę otrzymaną na delegację. Ustawa ciągnie za sobą także konsekwencje wychodzące poza sfery czysto formalne i urzędowe. Dane będą publiczne, a więc dostęp do nich będą mieli wszyscy, takie ci nieprzychylni zlustrowanemu.

ZOBACZ TAKŻE: Tym razem Jaki się nie wywinie! Ten dokument ZWALA z nóg

Wiedzę o majątku i finansach wykorzystane zostaną przez banki, media społecznościowe i osoby chcące wykorzystać oświadczenie przeciw jego twórcy. Łatwo będzie znaleźć błąd, jeśli takowy wystąpi i anonimowym donosem zniszczyć komuś życie.

źródło: tvn24.pl

Jak oceniasz nowy wygląd portalu PIKIO.PL?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

10 "genialnych" przepisów UE, które rozbawią cię do łez [ZDJĘCIA]

17 miast, w których PiS PRZEGRAŁ wybory uzupełniające w 2017 roku

Zobacz również