Rząd PiS skróci kolejki do lekarzy. Po wyborach wszystko wróci do "normy"

Rząd PiS skróci kolejki do lekarzy. Po wyborach wszystko wróci do "normy" Źródło:

Rząd PiS przygotował kolejną niespodziankę tuż przed zbliżającymi się wielkimi krokami wyborami samorządowymi. Partia rządząca dorzuca tym samym bonus do obietnic wyborczych, które padły podczas niedawnej konwencji w Warszawie. Tym razem, PiS postanowił podrzucić wyborcom temat służby zdrowia.

Rząd PiS szykuje się do wyborów samorządowych, które zostaną przeprowadzone 21 października. Politycy partii rządzącej sięgają po coraz nowsze chwyty, które mogą przekonać wyborców do głosowania na ich przedstawicieli. W ostatnich dniach, Prawo i Sprawiedliwość poinformowało, że znalazło wolny miliard złotych, które przekaże na służbę zdrowia.

Rząd PiS skraca kolejki do lekarzy tylko na wybory?

Kolejki w poradniach specjalistycznych już od lat są zmorą polskich pacjentów. Kolejne obozy polityczne dochodzące do władzy obiecują, że zajmą się problemem, ale realnie dużo z tego nie wynika. Dziwnym trafem, tuż przed wyborami samorządowymi rząd PiS poinformował, że znalazł 1,3 miliarda złotych, które chciałby spożytkować na leczenie Polaków. Pieniądze mają docelowo zostać przeznaczone na skrócenie kolejek w oczekiwaniu na wizytę u lekarzy specjalistów. - Chcemy, aby wreszcie pacjent zaczął wyraźniej odczuwać efekt naszych działań - powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas swojego wystąpienia na XXVIII Forum Ekonomicznym w Krynicy-Zdroju. Problem w tym, że te 1,3 miliarda złotych to tylko jednorazowy zastrzyk gotówki. Jak podkreśla NFZ, w optymistycznym scenariuszu pieniędzy powinno wystarczyć do końca roku. Dzięki dodatkowym środkom Narodowy Fundusz Zdrowia ma czasowo znieść limity przyjęć do specjalistów i wesprzeć przychodnie, w których czas oczekiwania zostanie najbardziej skrócony.

Kolejki do lekarzy krótsze, ale tylko do niektórych

Tymczasowe zmiany są jednak bardzo mocno obwarowane przez NFZ. Przede wszystkim, dotyczą one tylko wybranych specjalistów. Na liście znajdują się: endokrynolodzy, neurochirurdzy, gastroenterolodzy, kardiolodzy i okuliści. Mało tego, skrócony czas oczekiwania dotyczy tylko nowych pacjentów. Oznacza to, że czas oczekiwania dla każdej wizyty innej niż pierwsza nadal będzie wynosił od kilku do kilkudziesięciu miesięcy.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Tragedia zmieniła jego życie na zawsze. Gwiazdor Polsatu o śmierci swojego dziecka
  2. Legenda TVN zszokowała wszystkich! Twierdzi, że opętały ją demony
  3. Wyspy Brytyjskie wstrzymały oddech. Wszyscy boją się o Meghan Markle
Następny artykuł