PiS chce to ukryć. Wydatki na energię osiągną apogeum

PiS chce to ukryć. Wydatki na energię osiągną apogeum

Rząd PiS zdaje sobie sprawę z fatalnych dla Polaków prognoz dotyczących cen energii elektrycznej. Portale branżowe wskazują, że już za dwa lata opłata za prąd będzie dla nas, przy uznaniu zarobków, najwyższa w Europie. Rząd i spółki energetyczne niespecjalnie odnoszą się do wysokich podwyżek.

Rząd PiS już przygotowuje się do wyborów parlamentarnych w 2019 roku. Niezależnie od wyników wyborów przyszła władza będzie musiała zmierzyć się z ważnym i nieodwracalnym problemem - wzrostem cen za energię elektryczną. Jak dowodzi portal Radiozet.pl wzrost opłat za prąd będzie kosztował Polaków w przyszłym roku 16 miliardów złotych względem opłat z 2016 roku. Jeszcze gorzej ma być za dwa lata, kiedy za energię zapłacimy o 22 mld zł więcej. O skali wydatków niech świadczy roczny budżet na naukę i szkolnictwo wyższe - resort rezerwuje na ten cel 25 mld zł.

Co zrobi rząd PiS? Ceny za prąd pomkną w górę

To wszystko na skutek hurtowych wzrostów cen na rynku europejskim. Jak pisze portal stacji radiowej wynika z reformy "systemu handlu emisjami ETS". Podwyżkę kształtują też ceny węgla kamiennego - uprawnienia do emisji dwutlenku węgla wzrosły z 6 do ok. 20 euro dziś. Eksperci dowodzą, że ceny będą jeszcze rosnąć. Jak dowodzi prezes Instytutu Jagielońskiego Marcin Roszkowski polska energetyka opiera się dziś w ponad 80 procentach na węglu kamiennym i brunatnym. Ten współczynnik jest jeszcze wyższy w przypadku ciepłownictwa - sięga 95 proc. Podwyżki związane z prądem wytwarzanym z węgla szczególnie mocno dotkną więc po kieszeni polskie firmy, spółki ciepłownicze i samych Polaków. Eksperci z Instytutu Jagiellońskiego obliczyli, że już w tym roku koszty dostawy 1 Megawata kosztował duże polskie firmy około 69 euro. Sąsiedni Czesi płacili już 57 euro, a Niemcy zaledwie 38 euro. Analitycy z IJ dowodzą ponadto, że wzrosty odczuje po kieszeniach zwłaszcza sektor chemiczny hutniczy, przemysł elektromaszynowy oraz w górnictwo.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Eksperci nie mają dobrych wieści

Podwójne wyzwanie będą mieli sprzedawcy energii. Jak wskazują eksperci "z jednej strony ceny muszą przenosić koszty energii wynikające z cen na rynku hurtowym, z drugiej muszą tak realizować politykę cenową, by nie doprowadzić do ucieczki przemysłu z Polski czy wręcz upadku niektórych gałęzi gospodarki". Zdaniem Roszkowskiego w tej sytuacji Polska potrzebuje "zintegrowanego planu działań na rzecz energii i klimatu". Celem powinien być miks energetyczny, z coraz większym stawianiem na odnawialne źródła energii i gaz. Przyznał wprost, że nie ma szans, by w Polsce szybko powstała elektrownia atomowa. - Nie ma takiej możliwości - wybudowanie dwóch bloków po 2400 MW za 70 mld zł przy obecnej wartości polskiej elektroenergetyki szacowanej na ok. 30 mld zł, jest fizycznie niemożliwe - powiedział.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Rząd PiS spełnił ostatnią wolę zmarłego posła SLD. „Mąż byłby szczęśliwy”
  2. Znaki zodiaku, które uznane są za NAJBRZYDSZE. Nie chcesz być na liście
  3. Pies, który jest trudny w wychowaniu? Jeden Twój błąd, a koniec będzie tragiczny
  4. Wkrótce w Polsce będziemy mieć najdroższy prąd w Europie? Niepokojące
Następny artykuł