Syn Czarneckiego szukał pracy, w której się nie narobi i znalazł. Astronomiczne honorarium

Syn Czarneckiego szukał pracy, w której się nie narobi i znalazł. Astronomiczne honorarium Źródło: Fot. Facebook/Przemysław Czarnecki (Polsat News)

Ryszard Czarnecki znalazł się nieco przypadkowo w centrum afery taśmowej z udziałem Mateusza Morawieckiego. Upubliczniono bowiem nagranie jego rozmowy z obecnym premierem, w której podjął temat ówczesnego zatrudnienia swego syna. Sam Przemysław Czarnecki przeszedł bowiem dość zaskakującą zawodową drogę i dziś nie może już narzekać na niskie zarobki.

Ryszard Czarnecki jeszcze kilka miesięcy temu wzbudzał ogromne kontrowersje. Medialne doniesienia na jego temat na chwilę jednak umilkły, aby teraz powrócić z podwójnym natężeniem. Polityk ma bowiem związek z aferą taśmową, której głównym bohaterem stał się Mateusz Morawiecki.

Czy Ryszard Czarnecki próbował załatwić synowi pracę z pomocą Mateusza Morawieckiego?

Na głośnych nagraniach wyborcy usłyszeć mogą bowiem rozmowę między politykami, która dotyczyła miejsca zatrudnienia syna działacza. Przemysław Czarnecki przebywał wtedy na stażu w banku PKO BP i zarabiał około 1122 zł miesięcznie na rękę. Po jego zakończeniu nie zdecydował się na przedłużenie współpracy. Dyskusja, którą dziś przytaczają największe polskie media, brzmiała następująco: -  No, cześć. Cześć, cześć. Słuchaj ciąg dalszy tej sprawy, o której ostatnio rozmawialiśmy. Twój Przemek nie chciał tam dalej pracować - rozpoczął rozmowę Mateusz Morawiecki. -  Z ręką na sercu on był absolutnie zrozpaczony. Ja go znam. Wiem, kiedy, że tak powiem, był absolutnie zdołowany - odpowiedział Czarnecki, który wspomniał także, iż jego potomek "chciałby zarabiać więcej". Chociaż wyborcy bardzo szybko zaczęli sugerować, że to Mateusz Morawiecki miał pomagać synowi znajomego w rozpoczęciu bankowej kariery, zamieszani w sprawę politycy znacząco zaprzeczają. Oficjalnie wypowiedział się na ten temat nawet sam Przemysław Czarnecki. - Nie miałem świadomości, że znajduję się na tych taśmach. To było dla mnie takie zaskoczenie, że nie wiem, jaki miałem wyraz twarzy, gdy się o tym dowiedziałem. Czuję się jak bohater mimo woli. (...) Nie uczestniczyłem w spotkaniach takiej wagi, a jednak moja osoba też została wplątana w aferę taśmową, która wstrząsnęła Polską. Ale co mam zrobić? Oświadczenie wydać? To spadło na mnie w sposób niespodziewany - powiedział w rozmowie z naTemat Czarnecki.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Czym dziś zajmuje się Przemysław Czarnecki?

Co ciekawe, po zakończeniu stażu rzeczywiście udało mu się znaleźć bardziej prestiżowe stanowisko z dużo wyższą pensją. Początkowo współpracował między innymi z Prawem i Sprawiedliwością, a w 2014 roku został... posłem, a później także wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Obecnie otrzymuje więc 6958,82 zł "na rękę" wynagrodzenia, a do tej kwoty należy doliczyć także dietę oraz uposażenie. Jak prześmiewczo twierdzą internauci, Czarneckiemu rzeczywiście udało się znaleźć pracę, w której "nie narobi się, ale dorobi". Na portalach społecznościowych znaleźć dziś można naprawdę wiele wpisów o podobnej treści, które ironicznie komentują kontrowersyjną sprawę z politycznego światka.



  1. Marta Kaczyńska napisała książkę o swoim życiu. Ujawniamy jej treść, będziecie w szoku
  2. Beata Szydło wkracza do akcji! Wyborcom odebrało mowę
  3. Agata Duda wróciła do pracy! Wiemy, gdzie i co robi, co na to prezydent?
Następny artykuł