Ryszard Czarnecki jest kolejnym politykiem, który może zostać pogrążony przez „taśmy Morawieckiego”. Nagrania z restauracji Sowa i Przyjaciele uwieczniły rozmowę telefoniczną, którą odbył z obecnym premierem. Jej treść jest dobitnym przykładem tzw. „kolesiostwa” w najważniejszych instytucjach.

Ryszard Czarnecki może stać się kolejnym „bohaterem” taśm udostępnionych przez Onet.pl i TVN24. Można znaleźć na nich skandaliczną rozmowę jaką odbył z Mateuszem Morawieckim.

Ryszard Czarnecki na „taśmach Morawieckiego”

W zapisach rozmów ówczesnych prezesów BZ WBK i PKO BP z szefem PGE pojawił się wątek pracy Przemysława Czarneckiego. Synowi polityka udało się załatwić posadę, ale nie był on z niej zadowolony. Stenogram rozmowy prezentuje TVN24.

Morawiecki: Ryszard Czarnecki, napisałem ci.

Jagiełło: Ten facet, ten chłopak po trzech miesiącach powiedział, że jest dużo pracy, że on myślał, że będzie luźniej itd., że ma inne plany właśnie, wiesz.

Morawiecki: Naprawdę?

Jagiełło: Rozmawiałem z nim. To jest kalkulacja, że koniom z wozu lżej. Zmieniłem mu najpierw życiorys, żeby wyglądał normalnie. Później dałem go Justynie Borkiewicz, żeby popracowała nad nim, żeby zrobić z niego nie jakiegoś gościa, który nie, że będzie się woził, tylko żeby do roboty, pisać, rozumiesz, i tak dalej. I się zmęczył, że dużo pracy i że on by się chciał czymś innym zajmować w życiu.

Chwilę po tych słowach do Mateusza Morawieckiego zadzwonił Ryszard Czarnecki. Ówczesny prezes BZ WBK włączył tryb głośnomówiący, co pozwoliło usłyszeć słowa europosła.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Na celowniku PiS: Gwiazdy, które naraziły się władzy [ZDJĘCIA]

Morawiecki: No, cześć. Cześć, cześć. Słuchaj ciąg dalszy tej sprawy, o której ostatnio rozmawialiśmy. Twój Przemek nie chciał tam dalej pracować.

Czarnecki: Z ręką na sercu on był absolutnie zrozpaczony. Ja go znam. Wiem, kiedy, że tak powiem, był absolutnie zdołowany.

Morawiecki: Taki sygnał, taką relację, którą dostałem, że jednak został rzucony, został na taką dość mocną wodę, że pisał umowy. W końcu powiedział, że to jest troszeczkę dla niego za duże przeciążenie i że on nie chce dłużej pracować.

Czarnecki: Tak. Bardzo chciał, bardzo się zapalił. Owszem, chciał zarabiać więcej, ale bardzo był zadowolony z tego i bardzo nieszczęśliwy, był wściekły, jak się okazało, że ktoś […] umowę.

Obecny premier starał się znaleźć jakieś wyjście z zaistniałej sytuacji.

Morawiecki: A weź z nim tak po piwku pogadaj, bo coś mi tutaj zgrzytnęło. Pamiętam, co mi mówiłeś dwa tygodnie temu.

Czarnecki: On oczywiście mówi, że chciałby więcej zarabiać, że…

Morawiecki: To to jeszcze rozumiem.

Czarnecki: …coś innego robić. Ale wiesz jednak nie, jednak nie.

Morawiecki: Wiesz co, bo ostatnie pół zdania, które powiedziałeś, jak on mówi, coś innego by chciałby robić, to jest od razu punkt zaczepienia dla tych ludzi – to niech pan sobie idzie, panie Przemku, robi coś innego w takim razie.

Czarnecki: Słuchaj, bardzo chciał pracować. Absolutnie nie było to przedłużone […], a nie że on nie chciał.

Ryszard Czarnecki poproszony przez TVN24 o komentarz stwierdził, że trudno jest mu dyskutować o rozmowie ówczesnych prezesów banków. Zaprzeczył też, jakoby Mateusz Morawiecki rozmawiał z nim o pracy dla jego syna.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE

  1. Wiemy, kto będzie nowym wiceministrem obrony. To bliski człowiek Macierewicza 
  2. Kandydatka PiS przepadła. Odwrócili się od niej koledzy z partii 
  3. Nowy wyciek ws. taśm Morawieckiego! Miał oferować „ciche” pieniądze ministrowi 

Polskie Pierwsze Damy. Wszystko, co powinieneś o nich wiedzieć!

Zobacz również