Popłoch w PiS! Rydzyk wypowiada wojnę, założy własną partię?

Popłoch w PiS! Rydzyk wypowiada wojnę, założy własną partię? Źródło: fot. youtube.com/dlapolski.pl

Prawo i Sprawiedliwość dość mocno akcentuje wsłuchiwanie się w głos Kościoła w Polsce. Głównym przedstawicielem owego Kościoła jest dla PiS oczywiście ojciec Tadeusz Rydzyk. To się jednak może zmienić, jeśli dojdzie do wojny. A ta może nastąpić już niebawem.

Dla PiS "ośrodek toruński", czyli o. Rydzyk i wierni słuchacze oraz widzowie stworzonych przez niego mediów, jest niezwykle istotną grupą wyborców. W znacznym stopniu to właśnie przychylności zakonnika z Torunia PiS zawdzięcza władzę. Już teraz jednak widać zgrzyty na linii Toruń-Nowogrodzka. Jeśli konflikt się pogłębi, redemptorysta jest w stanie nastawić swoich "wyznawców" przeciwko PiS. Ma on także moc stworzenia własnego ugrupowania, które w części wyłamie się z obozu rządzącego, a w części będzie składało się z zupełnie nowych twarzy. Taka partia lub stowarzyszenie mogłoby zagrozić Prawu i Sprawiedliwości w utrzymaniu władzy.

Rydzyk wytoczył pierwsze działa

Pierwszym zarzewiem konfliktu była sprawa rekonstrukcji rządu. W niej stanowiska stracili oddani ludzie Rydzyka - Antoni Macierewicz i Jan Szyszko. Niedługo później znacznie spadły dotacje rządowe na działalność fundacji Lux Veritatis, której ojciec Rydzyk jest szefem. Ponadto działalnością redemptorysty zainteresowało się CBA. Już w tym momencie Rydzyk gotów był wycofać swoje niepisane poparcie dla PiS. Doszło jednak do tajnego spotkania Kaczyńskiego i Rydzyka, na którym ustalono rozejm. Tam prezes partii rządzącej miał zadeklarować dalsze wsparcie dla działalności biznesowej zakonnika w zamian za jego dalszą przychylność. Szykuje się jednak wojna, z której może nie być dobrego wyjścia. Ta wojna, to sprawa ustawy antyaborcyjnej, która utknęła obecnie w komisji polityki społecznej. Tam uparcie odsuwa się czas prac nad projektem ustawy.

Zbliża się nowa wojna

Można odnieść wrażenie, że celowe działania Prawa i Sprawiedliwości w tej kwestii polegają na tym, by jak najbardziej przedłużać prace nad tą ustawą. Ostatecznie, zanim Sejm zacznie nad nią wreszcie obradować, skończy się kadencja i projekt trafi do kosza. Tymczasem zarówno dla episkopatu, jak i dla Rydzyka sprawa ochrony życia jest fundamentalna. Pojawiały się już wypowiedzi zakonnika, w których oskarża PiS o celowe utrudnianie prac nad tą ustawą. Równocześnie ochrona życia poczętego może dla PiS być znacznie poważniejszym problemem, niż afera związana z nagrodami dla ministrów. Jeśli ustawa zostałaby przegłosowana, sprzeciw społeczny może być tak duży, że pogrąży to PiS całkowicie. Jeśli jednak sprawą się nie zajmą albo projekt zostanie głosami PiS odrzucony, to może oznaczać całkowity koniec przyjaźni między Toruniem a obozem rządzącym. Wcale lepiej nie zostanie odebrana bezczynność, albo "spóźnienie" na głosowanie w Sejmie.

Rydzyk ma swoje "szable" w PiS

Są w obozie rządzącym - także w rządzie - wciąż ludzie, na których najsłynniejszy polski kapłan może polegać. Rekonstrukcja Rady Ministrów pozwoliła ocalić Beatę Kempę, która została w rządzie pełnomocnikiem ds. imigrantów. Ta jest "łącznikiem" między o. Tadeuszem Rydzykiem a Zbigniewem Ziobrą. Zakonnik może liczyć na byłych ministrów Macierewicza i Szyszkę, a także na posłów Piotrowicza i Annę Sobecką. Ta ostatnia była kiedyś redaktorką w Radiu Maryja. Są także inni, mniej kojarzeni posłowie, tymczasem aby utworzyć klub poselski, wystarczy 15 osób. Te kapłanowi udałoby się znaleźć z łatwością, czym mógłby poważnie zaszkodzić stabilnej, ale dość niewielkiej (4-5 posłów) większości sejmowej PiS. Na czele takiego stowarzyszenia czy klubu mógłby stanąć inny zwolennik działań rządu, chociaż nienależący do klubu PiS. Młody poseł Adam Andruszkiewicz, który wszedł do parlamentu z list Kukiza, a obecnie pracuje pod skrzydłami Kornela Morawieckiego w kole Wolność i Solidarność. Eksperci zwracają uwagę na zgrzyty w obozie rządzącym, które szczególnie mocno objawiają się przy zbliżających się wyborach. Być może jeszcze nie w samorządowych, ale już w parlamentarnych bardzo realny jest bunt części środowisk kojarzonych z PiS.

Zupełnie inny model robienia polityki

Co istotne, jest wielu posłów, którzy mogliby za Rydzykiem pójść, a robią oni politykę w zupełnie inny sposób, niż większość starych sejmowych wyjadaczy. Takie osoby, jak Patryk Jaki czy Adam Andruszkiewicz nie mają silnych powiązań politycznych. Tworzą jednak szerokie grupy zwolenników na przykład za pomocą portali społecznościowych. Nie jest dla nich problemem w jednej chwili zmotywować kilkadziesiąt tysięcy młodych osób, które obserwują ich na Facebooku. To może być dla toruńskiego redemptorysty ogromna szansa. Oczywiście - on nie zostanie politykiem. Ale taka frakcja mogłaby liczyć na jego "błogosławieństwo" i poparcie licznych słuchaczy czy widzów toruńskich mediów. To zaś może być dla PiS poważny problem, z którym już teraz Jarosław Kaczyński musi się zmierzyć.
WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. PiS zdecydował. Patryk Jaki kandydatem na prezydenta Warszawy
  2. Nagranie Telewizji Trwam robi furorę w sieci! "Jak oni mogli to wypuścić?" (video)
  3. Wiernych Radia Maryja zamurowało. Steczkowska powiedziała, kto naprawdę jest jej ojcem
Następny artykuł