Rydzyk się przestraszył! Pokrętnie tłumaczy się z samochodów od bezdomnego

Rydzyk się przestraszył! Pokrętnie tłumaczy się z samochodów od bezdomnego Źródło: fot. youtube.com/GizBOX

Ojciec Tadeusz Rydzyk jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych duchownych w Polsce. Swego czasu przyznał się, że jego zakon otrzymał "dwa samochody od bezdomnego". Sprawa wydała się tak kuriozalna, że wywołała liczne żarty wśród internautów, a także śledztwo w CBA. Teraz zakonnik tłumaczy się ze swojej wypowiedzi.

To nie pierwszy raz, kiedy media obiega wieść dotycząca specyficznego rozporządzania majątkiem przez zakonnika z Torunia oraz jego upodobań motoryzacyjnych. Swego czasu wszyscy słyszeli o luksusowym Maybachu, którym miał jeździć ojciec Rydzyk. Później okazało się, że cała historia była zmyślona.

Rydzyk dostał dwa samochody od bezdomnego?

Niedawno jednak polskie media rozgorzały od innej informacji. Ta wprost pochodziła od samego zakonnika, który opowiedział historię otrzymania dwóch samochodów od... bezdomnego. - Pan Stanisław z Warszawy, niestety zmarł - dodał duchowny. Z tego powodu internauci zaczęli wyśmiewać "dobroczynność" ojca Rydzyka, zaś CBA rozpoczęło śledztwo w sprawie. Media nieprzychylne Kościołowi i działalności zakonnika intensywnie eksploatowały tę wiadomość. - Kiedyś mówiłem w Radiu Maryja czy w Telewizji Trwam o tym, że Radio utrzymują ludzie i zdarzył się nawet taki przypadek. I teraz tę sprawę wyciągnęli. Myślę, że robią to ludzie, którzy sami nie wiedzą, co to znaczy czynić dobrze, a może nienawidzą Kościoła - tłumaczył założyciel Radia Maryja.

Rydzyk się tłumaczy. Czy jest wiarygodny?

Teraz zakonnik tłumaczy się z tego, co wówczas powiedział. Jak twierdzi, chce wyjaśnić tę sprawę "ze względu na pojawiające się kłamstwa, hejt, zwłaszcza w internecie". - Pamiętam, chyba 15 lat temu, pewnego dnia ojciec Jan Król mówi: "Przyszedł jakiś człowiek, chce dać dwa samochody". Odpowiedziałem: "Nie wierzę, to może być następna prowokacja". Przyszedłem do pokoju, gdzie był ten pan. Opowiedział mi swoją historię. Był sierotą, wychowały go ciocie, dobrze go wychowały. Skończył uniwersytet, założył firmę, ożenił się, niestety nieszczęśliwie. W pewnym momencie żona wyrzuciła go z domu, wtedy poszedł do córki, której kupił mieszkanie. Gdy zachorował, znalazł się w szpitalu, a po wyzdrowieniu córka powiedziała: "Nic mi nie dałeś, wynoś się", i wyrzuciła go z domu. Podczas pobytu w pewnym mieście ten pan zobaczył punkt totolotka i pomyślał: "Wyślij". Wrócił do siebie, patrzy: jest trójka – już mi się zwróciło, czwórka, piątka – nie jestem bezdomny. Okazała się szóstka – wygrał 1 milion 350 tysięcy złotych - opowiedział zakonnik w wywiadzie. Ksiądz został zapytany, dlaczego pan Stanisław postanowił podzielić się swoja wygraną właśnie z Radiem Maryja. Zakonnik stwierdził, że był to wyraz wdzięczności. - Dziękował nam: "Robicie dobrą robotę, ale potrzebujecie pomocy. Proszę, przywożę wam dwa samochody volkswageny". Tych samochodów używamy do dziś - stwierdził. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Nagranie Telewizji Trwam robi furorę w sieci! "Jak oni mogli to wypuścić?" (video)
  2. Radio Maryja ogłasza: Ten rodzaj SEKSU w małżeństwie to GRZECH CIĘŻKI
  3. Kaczyński w TRWAM zdradza dalsze plany, będzie się działo!
Następny artykuł