Rozłam w obozie władzy! Zbuntowani posłowie odejdą, jeśli...

Rozłam w obozie władzy! Zbuntowani posłowie odejdą, jeśli...

Rekonstrukcja rządu Prawa i Sprawiedliwości wisi w powietrzu od dłuższego czasu. Jak wynika z zapowiedzi premier Beaty Szydło, która jeszcze kilka tygodni temu mówiła głośno o wymianie ekipy rządzącej, niebawem czekają nas przetasowania u władz. Potwierdził to zresztą Jarosław Kaczyński i reszta ekipy trzymającej władzę. Są jednak głosy niezadowolenia ze strony części wielkiej prawicowej koalicji i pojawiają się pierwsi zbuntowani, którzy przygotowują rozłam w obozie władzy.

Rozłam w obozie władzy

Należy pamiętać, że Prawo i Sprawiedliwość nie rządzi samo. Większość parlamentarną partii Jarosława Kaczyńskiego zapewnia koalicja Zjednoczonej Prawicy, na którą składa się Solidarna Polska i Polska Razem. Obie te partie, które należą kolejno do Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina, zgodziły się na start w wyborach parlamentarnych pod szyldem PiS, by pokonać największego wroga - Platformę Obywatelską. Po dwóch latach sprawowania rządów pojawiają się pierwsze poważne tarcia u władz. Zapowiadana przez władzę rekonstrukcja rządu prowadzić ma bowiem do zmian w ministerstwach i całkowitego przekonstruowania polskiego rządu. Bardzo nie podoba się to Zbigniewowi Ziobrze i Jarosławowi Gowinowi, którzy utraciliby swoje ministerstwa. Dlatego też już pojawiają się głosy, że jeśli na skutek rekonstrukcji Ziobro zostanie utrącony z fotela szefa ministerstwa sprawiedliwości, PiS może pożegnać się ze wsparciem ze strony Solidarnej Polski. ZOBACZ TAKŻE: Nie do wiary! PiS właśnie strzeliło historycznego samobója

Zbuntowani posłowie przeciwko władzy

O tym, że po rekonstrukcji rządu może dojść do zawirowań u władz, powiedział sam Patryk Jaki. Wiceminister sprawiedliwości z partii Ziobry zapowiedział, że po utracie stołka przez szefa Solidarnej Polski, ta frakcja całkowicie odłączy się od ekipy rządzącej, pozbawiając jej władzy. W ten sposób osłabiony ośrodek władzy zostałby całkowicie pozbawiony większości, która gwarantuje mu pełnię władzy. Jak powiedział Jaki, moment, w którym PiS zamachnie się na pozycję Ziobry, byłby początkiem końca koalicji Zjednoczonej Prawicy. Dlatego też wiceszef resortu sprawiedliwości wątpi, że PiS uderzy w zbuntowanych posłów, którzy mogą partię zostawić samą na lodzie, bez jej największej siły, czyli większości bezwzględnej. - Dymisja Zbigniewa Ziobry oznaczałaby koniec koalicji Zjednoczonej Prawicy. Nie sądzę, żeby ktoś chciał to niszczyć. Jesteśmy bardzo pracowitą i ważną częścią Zjednoczonej Prawicy. Nie wierzę, że ktoś by chciał niszczyć koalicję, która dobrze działa. Mamy dobrą drużynę lojalną wobec szefa - podkreślił Jaki. ZOBACZ TAKŻE: Wpis Palikota hitem internetu! Zdradził, jak odsunąć PiS od władzy źródło: tvn24.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News