Nie mówiono o tym w mediach! Otóż okazuje się, że w w Europie zarejestrowano radioaktywną chmurę. Spowodował ją sztuczny satelita. 

Między 27 września a 13 października chmurę radioaktywnych oparów wykrył francuski Państwowy Instytut Bezpieczeństwa Radiologicznego. Przypuszczali oni, że do wypadku mogło dojść w Rosji albo Kazachstanie.

Zdaniem Rosjan przyczyna zarejestrowania izotopu rutenu-106 była płonąca satelita.

Rosjanie twierdzą, że nie są zamieszani w  wysokie stężenie rutenu-106

Początkowe informacje jakby zamieszany w to był zakład przerobu materiałów radioaktywnych „Majak” nie zostały potwierdzone. Nie zajmuje się on wytwarzaniem rutenu, a u nikogo z pracujących tam ludzi, nie odnotowano obecności substancji radioaktywnej.

Potem Rosjanie stwierdzili, że obecność rutenu spowodowało spalenie w ziemskiej atmosferze sztucznego satelity. Na nim miał znajdować się izotop z wysoką aktywnością. Czyli to nie ich kraj był sprawcą odnotowanej chmury.

Polska Państwowa Agencja Atomistyki stwierdziła w komunikacie, że stężenie rutenu-106 były bardzo niewielkie i nie ma wpływu na zdrowie Polaków.

W strefie skażenia: Tak dziś wygląda Czarnobyl [ZOBACZ!]

Najbardziej przerażające stworzenia, jakie żyją na naszej planecie

Źródło: wprost.pl

...

Zobacz również