Seniorzy-wiki-2
fot. Wikimedia Commons
Jan Odyniec - 28 Maja 2018

Okrutna starość polskiego aktora. Został całkiem sam, jest niesamodzielny

Roman Kłosowski jest niezwykle znanym polskim aktorem. Ma na swoim koncie wiele legendarnych, choć często drugoplanowych ról. Całe życie związany był z teatrem, kinem i telewizją. A teraz jest w tragicznej sytuacji. Musiał podjąć radykalną decyzję.

Roman Kłosowski słynie między innym z roli Romana Maliniaka w serialu "Czterdziestolatek". Miał charakterystyczny głos i wygląd. Swoim kunsztem aktorskim z każdej, nawet najdrobniejszej roli potrafił uczynić majstersztyk, który oglądało się z przyjemnością. Teraz jednak jest w niezwykle trudnej sytuacji. Został sam i jak przyznaje - nie jest samodzielny. Musiał podjąć radykalną decyzję o opuszczeniu ukochanego warszawskiego mieszkania. Przeniósł się do domu opieki pod Łodzią.

Roman Kłosowski ciężko przeżywa swoją starość

Wszystko zaczęło się jeszcze kilka lat temu. W 2013 roku zmarła jego żona Krystyna, z którą aktor był przed 58 lat. Od tego momentu Kłosowski musiał porzucić swój zawód. Nie był w stanie dalej występować na deskach teatralnych, bowiem niemal całkowicie stracił wzrok oraz zmagał się z wieloma innymi schorzeniami. Jednak jeszcze przez te ostatnie lata mógł żyć w swoim mieszkaniu przy Placu Zbawiciela w Warszawie. Było to możliwe dlatego, że wspierała go sąsiadka, pani Ala. Kobieta przychodziła codziennie, robiła aktorowi śniadanie, później wspólnie planowali dzień. Pilnowała go i mu pomagała. Teraz jednak kobieta zmarła, a artysta został sam. - Nie jestem samodzielny, trzeba się mną opiekować, a w Warszawie nie mam nikogo, kto by się tego mógł podjąć. Mój syn z rodziną mieszka w Łodzi - mówi smutno Roman Kłosowski. - Kiedy pani Ala odeszła, w trosce o moje zdrowie trzeba było podjąć decyzję, co ze mną dalej. Bo ja jestem schorowany. Coraz bardziej brakuje mi sił, mam już tyle chorób, do tego kłopoty z poruszaniem się... Starość to nie jest bajka. Muszę mieć zapewnioną opiekę medyczną, miejsce i sprzęt do rehabilitacji - dodaje.

Roman Kłosowski musi wyjechać

Już wcześniej sugerowano artyście, by przeniósł się do domu dla emerytowanych aktorów w Skolimowie. On jednak za żadne skarby nie chciał wyprowadzić się z ukochanego mieszkania w Warszawie. Urządzał je w latach 70. ze swoją żoną. Ma tam ukochany fotel, w którym - kiedy zaczął tracić wzrok - siadał i słuchał, jak żona mu czyta. - Najlepiej mam u siebie i nic tego nie zmieni - mówił wówczas. Teraz sytuacja się jednak zmieniła. Decyzja zapadła w okolicach Wielkanocy. Aktor przeniósł się do domu opieki oddalonego ok. 50 km od Łodzi. Tam ma zapewnioną profesjonalną opiekę i wszelki potrzebny sprzęt medyczny. - Syn z synową mieszkają w Łodzi i odwiedzają mnie, kiedy tylko mogą. A tu, na miejscu, też mam miłe towarzystwo, personel jest pomocny, bardzo to doceniam. Ale wiadomo, że nie ma jak w domu. Moje mieszkanie w Warszawie stoi puste, nikt w nim nie mieszka. Gdyby była szansa na powrót do domu, ja na pewno nie będę się bronił - mówi teraz Roman Kłosowski. Nadal ma nadzieję na to, że będzie mógł wrócić do swojego ukochanego mieszkania. Do tego jednak potrzeba osoby, która mogłaby z nim zamieszkać, a na razie nikogo takiego nie ma.Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Był bohaterem, któremu zawdzięczaliśmy wolność. Nie żyje
  2. Na dobre zapisał się w historii nauki. Świat opłakuje jego śmierć
  3. Gigantyczny dramat znanej aktorki. "Krew zalała mi głowę. Nie wiedziałam, czy przeżyję"
roscaJak zmieniła się Nel z "W pustyni i w puszczy"? Dziecięce gwiazdy PRL [ZDJĘCIA]Czytaj dalej
slogany1Najzabawniejsze hasła propagandowe PRL [ZDJĘCIA]Czytaj dalej
Roman Kłosowski słynie między innym z roli Romana Maliniaka w serialu "Czterdziestolatek". Miał charakterystyczny głos i wygląd. Swoim kunsztem aktorskim z każdej, nawet najdrobniejszej roli potrafił uczynić majstersztyk, który oglądało się z przyjemnością. Teraz jednak jest w niezwykle trudnej sytuacji. Został sam i jak przyznaje - nie jest samodzielny. Musiał podjąć radykalną decyzję o opuszczeniu ukochanego warszawskiego mieszkania. Przeniósł się do domu opieki pod Łodzią.

Roman Kłosowski ciężko przeżywa swoją starość

Wszystko zaczęło się jeszcze kilka lat temu. W 2013 roku zmarła jego żona Krystyna, z którą aktor był przed 58 lat. Od tego momentu Kłosowski musiał porzucić swój zawód. Nie był w stanie dalej występować na deskach teatralnych, bowiem niemal całkowicie stracił wzrok oraz zmagał się z wieloma innymi schorzeniami. Jednak jeszcze przez te ostatnie lata mógł żyć w swoim mieszkaniu przy Placu Zbawiciela w Warszawie. Było to możliwe dlatego, że wspierała go sąsiadka, pani Ala. Kobieta przychodziła codziennie, robiła aktorowi śniadanie, później wspólnie planowali dzień. Pilnowała go i mu pomagała. Teraz jednak kobieta zmarła, a artysta został sam. - Nie jestem samodzielny, trzeba się mną opiekować, a w Warszawie nie mam nikogo, kto by się tego mógł podjąć. Mój syn z rodziną mieszka w Łodzi - mówi smutno Roman Kłosowski. - Kiedy pani Ala odeszła, w trosce o moje zdrowie trzeba było podjąć decyzję, co ze mną dalej. Bo ja jestem schorowany. Coraz bardziej brakuje mi sił, mam już tyle chorób, do tego kłopoty z poruszaniem się... Starość to nie jest bajka. Muszę mieć zapewnioną opiekę medyczną, miejsce i sprzęt do rehabilitacji - dodaje.

Roman Kłosowski musi wyjechać

Już wcześniej sugerowano artyście, by przeniósł się do domu dla emerytowanych aktorów w Skolimowie. On jednak za żadne skarby nie chciał wyprowadzić się z ukochanego mieszkania w Warszawie. Urządzał je w latach 70. ze swoją żoną. Ma tam ukochany fotel, w którym - kiedy zaczął tracić wzrok - siadał i słuchał, jak żona mu czyta. - Najlepiej mam u siebie i nic tego nie zmieni - mówił wówczas. Teraz sytuacja się jednak zmieniła. Decyzja zapadła w okolicach Wielkanocy. Aktor przeniósł się do domu opieki oddalonego ok. 50 km od Łodzi. Tam ma zapewnioną profesjonalną opiekę i wszelki potrzebny sprzęt medyczny. - Syn z synową mieszkają w Łodzi i odwiedzają mnie, kiedy tylko mogą. A tu, na miejscu, też mam miłe towarzystwo, personel jest pomocny, bardzo to doceniam. Ale wiadomo, że nie ma jak w domu. Moje mieszkanie w Warszawie stoi puste, nikt w nim nie mieszka. Gdyby była szansa na powrót do domu, ja na pewno nie będę się bronił - mówi teraz Roman Kłosowski. Nadal ma nadzieję na to, że będzie mógł wrócić do swojego ukochanego mieszkania. Do tego jednak potrzeba osoby, która mogłaby z nim zamieszkać, a na razie nikogo takiego nie ma.Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Był bohaterem, któremu zawdzięczaliśmy wolność. Nie żyje
  2. Na dobre zapisał się w historii nauki. Świat opłakuje jego śmierć
  3. Gigantyczny dramat znanej aktorki. "Krew zalała mi głowę. Nie wiedziałam, czy przeżyję"
roscaJak zmieniła się Nel z "W pustyni i w puszczy"? Dziecięce gwiazdy PRL [ZDJĘCIA]Czytaj dalej
slogany1Najzabawniejsze hasła propagandowe PRL [ZDJĘCIA]Czytaj dalej
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News