Rodziny ofiar zamachu w Orlando na Florydzie z czerwca mijającego roku pozwały trzy największe na świecie portale społecznościowe. Jak przekonują, internetowi giganci ułatwiają terrorystom działalność propagandową i rekrutacyjną.

Bliscy 3 śmiertelnych ofiar z zamachu na gejowski klub Pulse w Orlando na Florydzie skierowały do sądu pozew przeciwko Facebookowi, Twitterowi i Google. Jak przekonują, niemal nieograniczone możliwości jakie dają wspomniane serwisy i brak reakcji administracji to nic innego jak rodzaj wsparcia materialnego dla terrorystów.

Wsparcie to ma polegać m.in. na udostępnianiu kont na portalach, dzięki którym terroryści mają możliwość siać propagandę, zbierać fundusze oraz rekrutować nowych członków do swoich organizacji. Jak możemy przeczytać w pozwie, „materialne wsparcie przyczyniło się do powstania i rozwoju ISIS oraz umożliwiło mu przeprowadzenie – lub spowodowanie przeprowadzenia – wielu ataków terrorystycznych”.

Przedstawiciele pozwanych portali społecznościowych odpierają zarzuty. Facebook przekonuje, że na jego portalu nie ma miejsca dla ekstremistycznych grup oraz terrorystów i zapewnia, że robi co w jego mocy, by na bieżąco usuwać ich konta.

Z kolei Twitter odmówił szerszego komentarza. Przypomniał jedynie, że tylko od połowy 2015 roku administracja portalu usunęła ponad 360 tysięcy kont należących do ekstremistów. Google nie komentuje w ogóle sprawy.

12 czerwca 2015 roku w jednym z gejowskich klubów w Orlando w stanie Floryda, 29-letni Omar Mateen zabił 49 osób i ranił kolejne 53.

bh

...

Zobacz również