Ciężarna Meghan doprowadza do furii personel pałacu. Wszystko opowiedzieli mediom

Ciężarna Meghan doprowadza do furii personel pałacu. Wszystko opowiedzieli mediom Źródło: screen youtube.com/Access

Rodzina królewska już niebawem powita na świecie nowego członka. Jednak Meghan Markle już zdążyła zniechęcić do siebie pracowników.

Rodzina królewska z niecierpliwością wyczekuje narodzin dziecka Meghan Markle i księcia Harry'ego. Jednak wizerunek książęcej pary, a dokładniej księżnej Sussex, znacząco ucierpiał podczas trwania jej ciąży. W mediach pojawiła się cała masa negatywnych komentarzy ze strony niezadowolonych współpracowników księżnej. Teraz znów docierają niepokojące doniesienia dotyczące zachcianek Meghan i jej dziwacznych pomysłów. Jedna z zasad, którą wprowadziła, rozwścieczyła cały personel.

Rodzina królewska wstydzi się za Meghan?

Do księżnej Sussex już zdążyła przylgnąć łatka osoby z nie łatwym charakterem. Według mediów to nie może być przypadek, że tak wiele osób po rozpoczęciu współpracy z Meghan decyduje się na odejście z pałacu, nawet jeżeli z rodziną królewską byli związani przez wiele lat.

Dodatkowo do mediów cały czas trafiają kolejne doniesienia o tym, jak księżna traktuje swoich pracowników. Wcześniej mogliśmy usłyszeć, chociażby o zmianie godzin pracy ze względu na to, że Meghan lubi wcześnie wstawać. Jednak tym razem księżna, zdaniem mediów, przesadziła.

Meghan wraz ze swoim mężem Harrym niedawno zmieniła miejsce zamieszkania na piękny pałac, który przeszedł gruntowny remont. Małżonkowie osiedlili się w Frogmore Cottage, które znajduje się na obrzeżach Londynu. Mimo że książęca para dopiero co się tam wprowadziła, to Meghan już zdążyła zniechęcić do siebie cały personel. Wszystko za sprawą jednej nowej zasady.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Do tej pory wszyscy pracownicy mogli korzystać z wewnętrznego parkingu posiadłości, który mieści się tuż przy domu. Jednak księżna stwierdziła, że tak duża ilość aut ogranicza jej prywatność oraz psuje widok, więc zabroniła pracownikom korzystać z tych miejsc parkingowych.

 - Jedna rzecz to chcieć prywatności, ale to zdaje się być samolubne i nie przysporzy Harry'emu i Meghan sympatii pracowników. Wszyscy mówią na nich NIMBY, czyli "not in Meghan's back yard" - mówił informator The Sun.

Z powodu tej nowej zasady pracownicy są zmuszeni do korzystania z parkingu publicznego, który znajduje się, przeszło milę od posiadłości, więc każdego dnia czeka ich spory spacer, zanim dotrą do pracy i z powrotem. Dodatkowo jest on płatny, a jest to szczególne utrudnienie dla osób na stanowiskach z niższą płacą.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Uwielbiany aktor "M jak Miłość" zmarł w męczarniach na raka. Bardzo bał się śmierci
  2. Goran Bregovic ma 3 zjawiskowo PIĘKNE córki! Każda wyznaje inną religię. Na widok średniej opadnie wam szczęka
  3. Lepiej tego nie jedz. Popularne produkty z Biedronki i Lidla zawierają szkodliwy składnik
  4. Wiemy, ile się płaci za "Kuchenne Rewolucje". Gessler się wygadała
  5. Sprawozdanie finansowe TVP zwaliło nas z nóg. Usiądziecie, gdy zobaczycie, ile wydali i ile zarabia prezes
  6. Lewandowski skomentował płeć swojego drugiego dziecka i kolejną ciążę Anny

 

źródło: Eska

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News