Rodzina jest zrozpaczona, 17-latka odebrała sobie życie w potwornych okolicznościach. Chodziło o miejscowego księdza

Rodzina jest zrozpaczona, 17-latka odebrała sobie życie w potwornych okolicznościach. Chodziło o miejscowego księdza Źródło: pixabay.com/Senlay

Rodzina pogrążona jest w głębokiej żałobie z powodu śmierci ich 17-letniej krewnej. Ojciec nastolatki nie może zrozumieć, jak w tak okrutny sposób mogła się targnąć na swoje życie. W tle tej potwornej historii pojawia się postać księdza.

Rodzina była w szoku, kiedy dowiedziała się, że znaleziono ciało zaginionej od dwóch dni nastolatki. W sprawę włączyła się policja i prokuratura, znane są szczegóły dotyczące przerażającego śledztwa.

Rodzina nie miała nic przeciwko znajomości Weroniki z księdzem

Ksiądz Zygmunt Woźniak miał bardzo dobry kontakt z parafianami i młodzieżą. Nie było osoby, która powiedziałaby na niego złe słowo. Zmarł na rozległy zawał 25 kwietnia tego roku w wieku 67 lat. Jedną z osób, którą mocno dotknęła informacja o jego śmierci, była 17-letnia Weronika. Była zawsze zaangażowana w życie Kościoła, a ksiądz Zygmunt stał się jej mentorem. Ludzie mówili, że coś między nimi jest, ale oboje zaprzeczali. Dzień po śmierci księdza Weronika zniknęła, a 2 dni później znaleziono jej ciało.

- Miałem jej zabronić chodzić do księdza, bo ktoś coś powiedział? Była taka sytuacja, że po tych plotkach pojechałem z nią do proboszcza. Oboje mi tłumaczyli, że nie było złamania ślubów czystości. Myślę, że ksiądz takich rzeczy by nie zrobił. Dlaczego miałem mu nie wierzyć? Komu, jak nie księdzu? Ksiądz był dla niej drugim ojcem, lepiej ją rozumiał niż ja. A co mogłem jej dać? Obrządek przy zwierzętach i robotę w polu. Weronika chciała czegoś więcej, wyrwać się z Leszczan. Czy pan chciałby tu żyć? - mówił dziennikarzom tuż po tragedii ojciec Weroniki.

Prokuratura zdecydowała się wszcząć śledztwo

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Nastolatka była tak zżyta z księdzem, że nie potrafiła pogodzić się ze stratą. Wiedziała, że bezpowrotnie zniknęło jej najważniejsze oparcie w życiu. Doping księdza w jej życiowych planach i  jego dobre słowo pomagały jej przetrwać w szarej rzeczywistości. Jej ciało znaleziono 28 kwietnia w lesie Borek pod Chełmem. Zostawiła list pożegnalny, a wszystkie ślady na miejscu dramatu oraz ułożenie zwłok wskazywały, że popełniła samobójstwo.

Dzisiaj grzeje: 1. Mąż oznajmił jej po 15 latach, że odchodzi. Gdy podał powód, natychmiast pobiegła do księdza
2. Wiele razy zachwycaliśmy się jego filmami w Polsacie, TVN i TVP. Rodzina przekazała najgorszą wiadomość, osierocił syna

Mimo takich okoliczności, prokuratura postanowiła wszcząć śledztwo. Zabezpieczono telefon nastolatki, jej konta internetowe i rozmaite zapiski. Przesłuchano też kilkadziesiąt osób i po 7 miesiącach intensywnego śledztwa zdecydowano się je umorzyć.

- Śledztwo trwało tak długo, ponieważ w jego toku musieliśmy przeprowadzić szereg czynności procesowych, przede wszystkim prokurator musiał zgromadzić relacje znajomych Weroniki. Prokurator prowadzący nie znalazł jednak dowodu na to, że do śmierci dziewczyny przyczyniły się osoby trzecie. Dlatego śledztwo umorzono - wyjaśnił Lech Wieczerza, szef chełmskiej Prokuratury Rejonowej.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Schab za 1 zł, masło za 2 zł, kiełbasa za 99 gr. i wiele więcej. Sklep przeżyje SZTURM klientów
  2. Jolanta Kwaśniewska nie wytrzymała. Podczas wywiadu ujawniła całą prawdę, wszystkim opadły szczęki
  3. Niestety, wydarzyło się najgorsze. Po 80 godzinach męczarni zmarło dziecko, którego walkę o życie obserwowały miliony ludzi
  4. Jak oduczyć szczeniaka gryzienia? Prosty i skuteczny sposób, dzięki któremu mały piesek oduczy się złego nawyku
  5. Wbiegł do pokoju księżnej Diany, była zalana łzami. Kiedy odkrył, co zrobiła jej matka, pogrążył się z nią w bólu

Źródło: Dziennik Wschodni

Następny artykuł