15-latek umarł na progu domu w Boże Ciało. Zrozpaczona rodzina nadal nie wie dlaczego

15-latek umarł na progu domu w Boże Ciało. Zrozpaczona rodzina nadal nie wie dlaczego Źródło: Ksenia Makagonova Unsplash.com

Rodzina wciąż nie dowiedziała się, dlaczego 15-letni chłopak zmarł. Ich dramatyczna relacja rozdziera serce i pokazuje jak wiele pytań w tej sprawie wciąż zostaje bez odpowiedzi. Czy gdyby pomoc przyszła szybciej, a rodzice chłopaka zostali potraktowani w inny sposób to życie nastolatka nie skończyłoby się tak szybko? Czy rodzina pozna prawdę?

Rodzina Zbyszka nie może poradzić sobie z ogromną tragedią, jaka ich spotkała. Nie ułatwia tego także fakt, że rodzice wciąż nie wiedzą, co było przyczyną zgonu ich dziecka. Sprawa śmierci 15-latka jest wyjątkowo zawiła i nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na podstawowe pytania zadawane przez najbliższych.

W domu się nie przelewało, ale tworzyli piękną rodzinę

Rodzina Zbyszka mieszka w Złotnikach i jak przyznaje matka zmarłego nastolatka - chłopak był dzieckiem wyczekanym. Urodziła go w wieku 39 lat po wcześniejszych problemach z zajściem w ciąże. 

Tata nastolatka dzwonił po pomoc, ale lekarz przepisał Zbyszkowi tylko syrop i tabletki

Początek dramatu rodzinnego miał miejsce wieczorem w środę 10 czerwca, to właśnie wtedy chłopak powiedział swoim rodzicom, że bardzo źle się czuje i boli go brzuch oraz ma problemy z wypróżnianiem. Rano problemy nie zniknęły, a wręcz się nasiliły. 

- Zbyszek bardzo chciał iść do kościoła, jego kolega miał mieć pierwszą komunię. Ale Zbyszka tak bolało, że nie było mowy, by poszedł na mszę - powiedziała dziennikarzowi "Gazety Wyborczej" mama nastolatka. Rodzice widzieli, że sprawa jest poważna i zdecydowali się wezwać pomoc niestety raczej nie takiego rezultatu można było oczekiwać.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

- Połączyli mnie z pogotowiem w Proszowicach. [...] Usłyszałem, że nie mają jak pomóc, że nie przyjadą. Dali numer telefonu do lekarza w Szpitalu Żeromskiego - relacjonuje tata Zbyszka. Lekarz wypisał e-receptę na syrop oraz tabletki, a pan Adam z racji braku samochodu oraz święta musiał udać się do apteki do Nowej Huty autobusem, czekał na niego 3 godziny. Kiedy około godz. 17 wrócił do domu, Zbyszek wył już z bólu i strasznie się pocił.

Dzisiaj grzeje: 1. Polskę obiegła tragiczna wiadomość. Nie żyje Krzysztof Domaradzki

2. Pierwsze objawy raka żołądka. Wiele osób je lekceważy, a potem jest już za późno

Karetka przyjechała za późno

Zrozpaczona rodzina jeszcze raz zadzwoniła po karetkę, tym razem przyjechała załoga z Niepołomic. Podali mu tlen i zadecydowali o transporcie do szpitala, ale kiedy Zbyszek przekraczał próg domu zmarł.

- Jak go zabierali, był jeszcze przytomny. Poczułam, jak łapie mnie jeszcze za ten palec. Usłyszałam, jak mówi: „Czuję się bardzo źle, nie dam…”. I tyle. Osunęła mu się głowa, opadły ręce. W progu stracił przytomność. [...] Stałam obok i modliłam się, żeby go Bóg nie zabrał. W końcu wyszedł lekarz i powiedział, że nie dali rady. Padłam na ziemię, zemdlałam - przeczytać można w artykule "Gazety Wyborczej" na ten temat. Ratownicy reanimowali go ponad godzinę. Pomimo zlecenia sekcji zwłok prokurator zrezygnował z niej. Pan Adam, odbierając ciało dziecka z kostnicy, przeczytał, że przyczyna zgonu jego syna nie jest znana. Trwają czynności mające wyjaśnić całe zdarzenie.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Każdy może dzisiaj zrobić sobie niezapomniany sobotni wieczór za monetę 5 zł. Biedronka ogłasza, wszyscy klienci są zachwyceni
  2. Znamy wyniki badań skoczków na COVID-19. Zarazili się od Adama Małysza?
  3. Wyjeżdżasz na urlop? Dla własnego bezpieczeństwa koniecznie zostaw w zamrażarce monetę
  4. Lada dzień zniesiony zostanie bardzo uciążliwy zakaz. Wielu Polaków odetchnie z ulgą
  5. Tragiczny finał rodzinnego spotkania. Kilkanaście osób w szpitalu, jedna walczy o życie
  6. Małgorzata Rozenek przekazała radosną nowinę. Nikt nie spodziewał się jej tak szybko, gratulacje

Źródło: Gazeta Wyborcza

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News