Zostały zwolnione, bo nie mają mężów i nie tworzą "katolickich rodzin". Zachowanie krakowskiej kurii sięgnęło dna

Zostały zwolnione, bo nie mają mężów i nie tworzą "katolickich rodzin". Zachowanie krakowskiej kurii sięgnęło dna Źródło: YouTube/Telewizja Republika

Rodzina w centrum zainteresowania Kościoła katolickiego. Dwie kobiety straciły pracę w krakowskiej kurii ze względu na ich "niestandardowy" tryb życia.

Rodzina i jej katolicki wymiar to zdecydowanie największa pasja abp Marka Jędraszewskiego. Duchowny znany z kontrowersyjnych wypowiedzi dotyczących m.in. Marszu Równości w Białymstoku oraz ostrego lobbowania przeciwko "ideologii gender", ewidentnie jest przekonania, że powinien mieć wgląd w najbardziej prywatne aspekty życia rodzinnego swoich współpracowników - a raczej współpracowniczek.

Rodzina wymogiem przy rozpoczęciu pracy w kurii?

Nie tak dawno temu media obiegła informacja, jakoby Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej zwolniło wszystkie swoje pracowniczki. Kuria natychmiast pospieszyła z wyjaśnieniem tej decyzji pogłoski. Jednak sytuacja nie jest o wiele lepsza, niż głosiła plotka. Co prawda nie zerwano współpracy ze wszystkimi kobietami, ale odeszły tylko te, które w życiu prywatnym "nie realizują katolickiego ideału rodziny", a więc... nie są zamężne i nie mają dzieci.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

- Podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura, panią Joanną Adamik, i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi. (...) Pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej - można przeczytać w komunikacie biura prasowego.

Przedstawiciele archidiecezji podkreślają, że pozostałe dwie kobiety, które w życiu prywatnym "jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny", nie straciły pracy. Nie wiadomo jednak, czy to wystarczy, aby uspokoić opinię publiczną. Wychodzi bowiem na to, że instytucje kościelne zdecydowanie różnią się uprawnieniami w porównaniu z bardziej tradycyjnymi pracodawcami. 

Kuria przypomina mediom o tym, że Joanna Adamik złożyła wypowiedzenie 19 września, wobec czego współpraca została z nią rozwiązana "za porozumieniem", ale to, co możemy przeczytać na jej Facebooku, nieco kłóci się z taką idylliczną wizją.

- Nareszcie wiem! Zwolnili mnie i Kasię Katarzyńską za to, że nie mamy mężów, tylko samotnie (dodam, że z wyboru i będąc praktykującymi katoliczkami) wychowujemy adoptowane dzieci i jesteśmy rodzinami zastępczymi dla innych dzieciaków, a Monikę Jaracz tylko za to, że nie ma męża ani dzieci - napisała w prywatnym oświadczeniu. Odsłania to zupełnie inną wizję tego, co miało miejsce w archidiecezji krakowskiej.

Dzisiaj grzeje: 1. Uwielbiana gwiazda przez lata ukrywała straszliwą chorobę. Ślady na ciele zasłaniała makijażem, teraz choroba zaatakowała jej twarz [ZDJĘCIA]
2. Tylko na chwilę spojrzał na telefon. Po 7 sekundach już nie żyli mama, córka i dwóch synów

- Czy mamy rozumieć, że wierzące, praktykujące samotne matki, także adopcyjne, nie mają miejsca w Kościele katolickim i nie mogą mu służyć? - Kończy swoją wypowiedź Joanna Adamik, stawiając pytanie, na które odpowiedzi z pewnością szuka wielu internautów.

Najlepsze newsy dnia:  

  1. Mandat na grzybobraniu. Straż leśna zażąda 500 złotych
  2. Niemowlę zmarło po wypiciu mleka matki. Policja uznała to za nieumyślne spowodowanie śmierci
  3. Zadźgał żonę. Podał powód, opisuje go jedno słowo
  4. Elżbieta II ukrywała chorobę. Wszystko wyszło na jaw, gdy kamery uchwyciły posiniaczone dłonie królowej
  5. Zaszczekał i ocalił rodzinę. Sam nie przeżył, pies bohater

źródło: interia

Następny artykuł