Polska rodzina nie mogła doprosić się zrobienia testów na wirusa. Po kilku dniach wydarzyło się najgorsze

Polska rodzina nie mogła doprosić się zrobienia testów na wirusa. Po kilku dniach wydarzyło się najgorsze Źródło: pixabay.com DarkoStojanovic

Rodzina błagała, by wykonano im test na obecność wirusa COVID-19. Służby nie reagowały, aż po kilku dniach wydarzyło się najgorsze.

Polska rodzina nie mogła doprosić się wykonania testów. Byli wręcz przekonani, że trapiące ich dolegliwości są objawami wirusa, a mimo to nikt nie chciał sprawdzić, czy rzeczywiście doszło do zarażenia. Małżeństwo nie zamierzało siedzieć bezczynnie wciąż domagając się badania. Dni mijały, a oni coraz bardziej utwierdzali się w przekonaniu, że są chorzy. W końcu wydarzyło się to, czego wszyscy tak bardzo się obawiali. 

Rodzina nie mogła doprosić się testów na wirusa. Po kilku dniach stało się najgorsze

48-letnia pani Elżbieta, jej 53-letni mąż oraz 22-letnika córka z Suchej Beskidzkiej w Małopolsce od pewnego czasu podejrzewali, że mogą być zarażeni koronawirusem. Pierwsze niepokojące objawy zaobserwowali u 22-latki, dlatego zdecydowali się zadzwonić na specjalną infolinię i poinformować, że konieczne jest przeprowadzenie testów. Gdy na pytanie o kontakt z osobą zza granicy odpowiedzieli przecząco, lekarze uznali, że nie ma powodów do wykonania badania, a pojawiające się dotychczas symptomy nie świadczą o zarażeniu COVID-19. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

- Panie powiedziały, że to akurat nie są objawy infekcji, bo gorączka musiałaby być ok. 39-stopniowa i oddech taki, ze mąż nie mógłby go złapać - powiedziała w rozmowie z Polsat Newst pani Elżbieta cytowana przez portal Gazeta. 

Gdy u 53-latka dolegliwości zaczęły się nasilać zdecydował na własną rękę udać się do placówki i poprosić o badanie. Dopiero po kilku dniach przeprowadzono test, który dał wynik pozytywny. Wówczas mężczyznę przetransportowano do szpitala zakaźnego w Krakowie, a jego 6-osobową rodzinę objęto izolacją. Dla pani Elżbiety stało się jasne, że i oni są zarażeni koronawirusem. 

- Poinformowali nas, że karetka będzie w niedzielę lub ostatecznie w poniedziałek i pobiorą od nas wymazy. Dzisiaj jest środa i nikt się nie zjawił - relacjonuje 48-latka, która ostatecznie także postanowiła na własną rękę zgłosić się do szpitala i poddać się badaniu. I w tym przypadku wynik okazał się pozytywny. 

Dzisiaj grzeje: 1. Mateusz Morawiecki przekazał nowe zakazy dla Polaków. Dużo się zmieni, Polacy przecierają oczy ze zdumienia

2. Mateusz Morawiecki: Przedłużamy wszystkie obostrzenia. Wiadomo dokładnie, do kiedy będą zamknięte szkoły

Kobieta martwi się o zdrowie swoich najbliższych tłumacząc, że w domu przebywa również 2-letnie dziecko. Dopiero po nagłośnieniu sprawy na łamach Polsat News 48-latka została zapewniona przez lekarzy, że testy zostaną przeprowadzone także na pozostałych członkach rodziny. 

- Denerwujemy się, bo jeżeli ja mam dodatni wynik, to wszyscy mogą mieć dodatni. W domu jest niespełna dwuletnie dziecko - dodała kobieta. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Dramatyczny list lekarza. Sytuacja w niektórych z polskich szpitali jest bardzo zła
  2. Mistrz świata zamordowany przed swoim domem. Sportowiec osierocił trójkę dzieci
  3. Wielu Polaków nie dowierza. Szumowski zdecydował, ile osób może być w kościele na Wielkanoc
  4. Tragedia, zmarło 600 osób. Uwierzyli w nieprawdziwe informacje, o produkcie, który uodparnia na koronawirusa
  5. Żona Roberta Janowskiego jest zrozpaczona. Zamieściła w sieci porażający apel
  6. 8 policjantów urządziło skandalicznego grilla nad jeziorem. Złamali obostrzenia, nie mieści się w głowie

Źródło: gazeta

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News