Nagła, szokująca tragedia. Nie żyje Robert

Nagła, szokująca tragedia. Nie żyje Robert Źródło: Fot. Pixabay.com/mufidpwt

Robert został bestialsko zamordowany przez swojego bliskiego przyjaciela. Mała sprzeczka doprowadziła do niespodziewanej, szokującej tragedii, która wstrząsnęła całą Polską. W tę bestialską zbrodnię aż ciężko uwierzyć.

Robert oraz Józef byli bliskimi znajomymi. Ich otoczenie czasami nawet określało ich mianem przyjaciół, bo mimo sporej różnicy wieku doskonale się ze sobą dogadywali. Lubili razem spędzać czas i komentować istotne dla nich sprawy, a częste spotkania sprawiły, że wiedzieli o swoim życiu niemalże wszystko. Nic jednak nie wskazywało, że już wkrótce ta znajomość zakończyć się może prawdziwą tragedią. W Łowiczu doszło do przerażającej sceny.

Polską właśnie wstrząsnęła dramatyczna informacja. W ubiegłym roku Robert został bestialsko zamordowany przez swojego przyjaciela, a teraz opowiedział o kulisach zajścia. Wszystko przez to, że ten pierwszy dał się ponieść emocjom. W nerwach powiedział o kilka słów za dużo. Nie spodziewał się jednak, że Józef straci panowanie nas sobą i pozbawi go życia. 

Starzy znajomi byli dla siebie prawie jak bracia

Mieszkali w Łowiczu, a ich znajomość miała swój początek wiele lat temu. Doskonale się ze sobą dogadywali, choć dzieliła ich spora różnica wieku. Niestety niedawno coś zaczęło się między nimi psuć i coraz częściej dochodziło do kłótni.

- Ostatnio nasze relacje się pogorszyły - mówił w trakcie procesu Józef K. 

Nigdy jednak sprzeczki nie były tak brutalne, jak ta ostatnia. 

- Zaczęliśmy się często sprzeczać, a te kłótnie doprowadziły do tego, że Robert nie żyje. Chciałbym za to przeprosić jego rodzinę - tłumaczył podczas procesu zrozpaczony mężczyzna. 

Bestialsko zamordował swojego znajomego, a wszystko przez nagły wybuch złości i kilka słów wypowiedzianych w nerwach. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

W środku miasta doszło do niewyobrażalnej tragedii. Bestialsko zamordował przyjaciela

Robert spotkał swojego przyjaciela w środku miasta, na łowickim rynku. Józef szedł "naciąć bzu dla swojej ukochanej żony" na urodziny.

- Wyszedłem z domu na spacer. W kieszeni miałem nóż, bo chciałem zebrać bzu na urodziny mojej Wandy - wspomina morderca.

Niespodziewanie zamordowany dał się ponieść emocjom i zaczął obrażać zarówno przyjaciela, jak i jego ukochaną. 

- Kiedy przechodziłem obok niego, on powiedział do mnie: „Czego się tu szwendasz staruszku, wracaj do tej swojej kur...”. Potem zaczął ją wyzywać od najgorszych. Wyciągnąłem ten nóż do bzu, bo chciałem go nastraszyć. Byłem w szoku. On mi groził, że mnie zabije - mówi zdruzgotany. 

Niestety potem doszło do najgorszego. Rozwścieczony obrażaniem swojej żony, rzucił się na znajomego z nożem w ręku. Całkowicie stracił nad sobą panowanie i zadał aż jedenaście ciosów nożem. 

- Uderzyłem go tym nożem, nie pamiętam, co było dalej - opowiada przerażony. 

Józef K. został zatrzymany na miejscu zbrodni. Nawet nie starał się uciekać; był w takim szoku, że spokojnie stał i czekał, aż zabierze go policja. 

- Nie chciałem go zabić, ale on obrażał moją Wandę - płakał na sali sądowej. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Polski gwiazdor zaśpiewa na pogrzebie Czerwińskiej! Fani pospadali z krzeseł, gdy zobaczyli nazwisko!
  2. Najprzystojniejszy aktor "M jak Miłość" odchodzi z serialu! Dzisiejsza informacja wstrząsnęła fanami
  3. Groźna bakteria w produkcie Biedronki. Lepiej natychmiast wyrzućcie go do śmieci!
  4. Widzom TVN opadły szczęki. Agnieszka Szulim opowiedziała o stosunku w jacuzzi
  5. Pierwszą ciążę długo ukrywała przed mediami. Lewandowska pokazała właśnie ciążowy brzuszek

Źródło: Super Express

Następny artykuł