Lewandowski był krok od zakończenia kariery. Śmierć odebrała mu wszystko
Malwina Kossela - 28 Czerwca 2018

Lewandowski był krok od zakończenia kariery. Śmierć odebrała mu wszystko

Robert Lewandowski jest gwiazdą piłki nożnej, nawet mimo tego, że na mundialu tego nie zaprezentował. Tak czy inaczej, jego nazwisko w Polsce znają wszyscy, a poza granicami również cieszy się ono popularnością. Jednak niewiele osób wie, że był o krok od zakończenia kariery, zanim się ona na dobre rozpoczęła. Śmierć odebrała piłkarzowi wszystko.

Robert Lewandowski jest niekwestionowaną gwiazdą piłki nożnej. Mimo wszelkich jego niepowodzeń, nie można mu odmówić tego, że jego nazwisko zna w Polsce już każdy. Ciężko zapracował on na swój sukces, a jego początki wcale nie były takie kolorowe. Niewiele osób wie, że w młodym wieku, Robert Lewandowski stracił tatę. Jak opowiada Iwona Lewandowska, matka piłkarza, tata był dla młodego Roberta wzorem i stanowił ogromny autorytet. Kiedy zabrakło go, sama musiała sobie poradzić zarówno ze złym stanem psychicznym, jak i wychowywaniem dzieci. Sam piłkarz nigdy zbyt chętnie do tych bolesnych wspomnień nie wracał, ale w programie Magdy Mołek zdecydował się opowiedzieć więcej.

Robert Lewandowski wciąż przeżywa stratę taty

- Miałem 16-17 lat. Tata miał problemy z sercem, dopóki się ruszał wszystko było w porządku, potem się zaniedbał, musiał brać leki, ale raz zapomniał i okazało się, że nie ma go z nami - opowiadał dziennikarce Lewandowski. Zmarły Krzysztof Lewandowski również był sportowcem, uprawiał judo. - Po jego śmierci szybko musiałem stać się dorosły. Zawsze wiedział, że będę grał za granicą. Mówił, że dlatego dał mi na imię Robert, aby nikt nie mylił mojego imienia. Wielokrotnie żałowałem, że z nim o czymś nie porozmawiałem, że mu czegoś nie powiedziałem. Najbardziej żałuję, że nie zobaczył mojego pierwszego meczu w seniorach i że nie może być na moich meczach na żywo. Mam nadzieję jednak, że patrzy na mnie z góry i mi pomaga w tym wszystkim. Wierzę w to. I wiem, że te spojrzenia z góry są i czuwa nade mną - zwierzał się Robert. Widać, że po latach ta historia dalej go smuci. To podobno tacie dedykuje wszystkie swoje bramki.Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.ZOBACZ TAKŻE: Roztrzaskał się Boeing 737! Na pokładzie ponad 100 osóbŹródło: plotek.pl
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News