Trener Bayernu o karze dla Lewandowskiego. "Obaj są mężczyznami"

Trener Bayernu o karze dla Lewandowskiego. "Obaj są mężczyznami" Źródło: YouTube - FC Bayern Munchen

Robert Lewandowski stał się bohaterem skandalu po jednym z ostatnich treningów Bayernu. Polak wziął udział w bójce z klubowym kolegą, w związku z czym mogły go czekać bardzo surowe konsekwencje. Głos w tej sprawie zabrał szkoleniowiec klubu z Monachium.

Robert Lewandowski bez wątpienia jest jednym z najlepszych piłkarzy niemieckiej ligi. Polak z łatwością zdobywa kolejne trofea wraz z Bayernem, regularnie trafia również do bramki przeciwników w lidze niemieckiej. O kapitanie naszej reprezentacji jest głośno nie tylko z powodu jego doskonałej formy, ale również przez jego nietypowe zachowania, o których głośno debatują niemieckie media.

Ostatnie zachowanie gwiazdora polskiej piłki nożnej zdziwiło wszystkich ekspertów zajmujących się wydarzeniami w niemieckiej Bundeslidze. Dotarły do nas wiadomości o bójce na treningu Bayernu Monachium, w którą zamieszany był między innymi napastnik reprezentacji Polski. O sprawie wypowiedział się w końcu trener klubu z Bawarii, odnosząc się również do możliwej kary dla snajpera.

Robert Lewandowski brał udział w bójce na treningu

Ten sezon jest jednym z najlepszych w wykonaniu naszego napastnika. Robert Lewandowski zdobył najwięcej bramek w fazie grupowej Ligi Mistrzów, jest również liderem tabeli strzelców niemieckiej ligi. Wszystko wskazuje na to, że uda mu się po raz kolejny zdobyć trofeum dla najlepszego napastnika Bundesligi. Wydawałoby się więc, że wszystko w jego życiu zawodowym układa się tak, jak powinno.

Wczoraj ukazały się jednak wiadomości, które jasno pokazują, że nie wszystko u naszego napastnika wygląda tak dobrze. Dowiedzieliśmy się, że Lewandowski był jedną z osób zaangażowanych w bójkę na treningu. Doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy Polakiem a Kingsleyem Comanem, francuskim skrzydłowym zespołu z Monachium.

Robert Lewandowski mógł spodziewać się kary

Napastnik miał zarzucać swojemu koledze, że ten nie chce dzielić się piłką i często zachowuje się na boisku zbyt samolubnie, choć dzięki jego podaniom cała drużyna mogłaby odnosić większe sukcesy. W ruch poszły ponoć pięści, a obu zawodników rozdzielać musieli pozostali koledzy z zespołu.

Głos w tej sprawie zabrał Niko Kovac, chorwacki trener Bayernu. Potwierdził, że bójka rzeczywiście miała miejsce.

- Doszło do rękoczynów, rozmawialiśmy potem we trzech. Obaj przeprosili, więc nie dostaną kary. Są rozsądni. Można tę sytuację również skomentować pozytywnie: Żyjemy, jesteśmy przecież mężczyznami! - twierdził Kovac na konferencji prasowej.

źródło: Sportowe Fakty

Następny artykuł