Robert Kubica od wielu lat walczy o powrót do najbardziej prestiżowej klasy wyścigów samochodowych. Po wypadku z 2011 roku, po którym ledwo uszedł z życiem, stracił miejsce w bolidzie Formuły 1, z czego m.in. na taśmach ze znanej restauracji cieszył Mateusz Morawiecki. Teraz kierowca wybaczył politykowi.

Robert Kubica, wchodząc w skład elitarnej grupy kierowców Formuły 1, zaszczepił w polskim społeczeństwie pasję do oglądania tego raczej mało popularnego w kraju sportu. Obiecujący i utalentowany krakowianin, który w wyścigach udział bierze od wczesnej młodości, rozkochał w sobie miliony.

Na torach najważniejszych samochodowych Grand Prix spędził zaledwie kilka sezonów. W tym czasie kilkukrotnie stawał na podium, a także otrzymał prestiżową nagrodę Trofeum Lorenzo Bandiniego dla wyróżniających się duchem walki i umiejętnościami zawodników.

Niestety od czasu ciężkiej kontuzji ręki, nad którą niemal całkiem stracił władzę, wypadł z gry. Przez lata trenował i jeździł w rajdach WRC, by powrócić na szczyt. W zeszłym roku udało mu się to jedynie częściowo.

Robert Kubica wybaczył premierowi?

Od niedawno w Polsce wielkie zainteresowanie wzbudzają zarejestrowane w 2014 roku nagrania z restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Okazało się, że oprócz ministrów rządu PO-PSL pojawia się na nich także Mateusz Morawiecki, wówczas prezes zarządu banku BZ WBK oraz współpracownik Donalda Tuska.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Czym jeździ Lewandowski? Boskie auta gwiazd futbolu [ZDJĘCIA]

Jedna z rozmów dotyczyła właśnie Roberta Kubicy i kwestii sponsoringu jego kariery. Morawieckiemu zdecydowanie nie odpowiadała kwoty, które musiałby, jako prezes BZ WBK, przeznaczać na kierowcę.

– Tak. Miał być jeszcze Kubica, ale na szczęście złamał rękę raz, drugi – mówi na nagraniach Mateusz Morawiecki.

W dalszej części obecny premier tłumaczy, dlaczego tragedia obiecującego sportowca bardzo go cieszy. Chodzi o ogromne pieniądze.

– Nie, nie z ich punktu widzenia to jest… Zobacz, oni są tak…[Santander jako bank – red.] w krajach, które kochają Formułę 1. Niemcy, Anglia, Stany i Brazylia. I Hiszpania. Kraje, które kochają Formułę 1 i oni tam są. To z ich punktu widzenia OK. Z mojego, ja mówię, ja tego nie chcę, kurwa pięć dych co roku płacić. Spierdalaj – tłumaczył dalej zastępczyni szefa PGE Bogusławie Miłoszewskiej.

Kierowca wybaczył premierowi

W zeszłym sezonie bardzo możliwe wydawało się, że Robert Kubica ponownie zasiądzie w bolidzie F1. Niestety jego kandydaturę przebił Rosjanin Siergiej Sirotkin, w imieniu którego Federacja Rosyjska miała wpłacić 15 milionów euro na rozwój ekipy Williamsa. W ten sposób Polak otrzymał rolę kierowcy testowego.

Wczoraj Kubica odwiedził szefostwo Orlenu, które ma przygotowywać się do podobnego zagrania, by umieścić go miejscu kierowcy wyścigowego. Do wizyty doszło w zeszły piątek. Sportowiec spędził w gmachy godzinę i piętnaście minut. Na pytanie dziennikarzy odpowiedział w sposób sugerujący wielkie zamiary jego i państwowego koncernu.

– Chodzę spokojny i uśmiechnięty, niech wam to da do myślenia. Mam nadzieję, że zobaczymy się w przyszłym roku. Pracuję nad tym – powiedział Kubica.

Domysły te zdaje się potwierdzać także post Kubicy na Instagramie. Widać na nim rozweselonych Kubicę i Morawieckiego, a całość opatrzona jest wymownym opisem.

– Wizyta u Premiera. Polska zawsze wspiera swoich. I nam jeszcze doszedł jeden temacik do dzisiejszej agendy. No hard feelings i jedziemy dalej! – napisał reprezentant Polski.

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Andrzej Duda nagrał film dla Jana Pawła II. Poruszenie w sieci
  2. Dawna gwiazda TVN odwołała ślub! Fani nie mogą uwierzyć
  3. Polki będą mdlały! Nasz kraj odwiedzi najprzystojniejszy wokalista wszech czasów
  4. Ubierają kozę w strój kaczki. Powód? Chcą ją wyleczyć!
  5. Znaki zodiaku i ich znaczenia. Poznaj samego siebie

Czy Twoim zdaniem Robert Kubica powróci do wyścigów Formuły 1?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Polskie gwiazdy sportu, których już z nami nie ma [ZDJĘCIA]

źródło: se.pl

Zobacz również